Lepiej niż w ubiegłym roku

Niedawno pisałem o pozytywnym zaskoczeniu, jakim była liczba ofert w przetargu na place zabaw. Zgłosiło się aż 13 wykonawców. Najkorzystniejsza oferta została już wybrana. Obiekty przy skwerze ks. Markiewicza oraz Wrzosowej wybuduje/zmodernizuje firma Bis-Wod-Kan z Raszyna. Kosztorys miasta opiewał na 300 tys., zwycięzca zaproponował kwotę ponad 238 tys. zł. Czyli zdarzyło się coś, o czym w zeszłym roku można było tylko  pomarzyć. Regularnie w przetargach przychodziła jedna, maksymalnie dwie oferty, zwykle powyżej kosztorysu. I nie był to problem marecki, ale ogólnopolski.

Dziś mamy drugi pozytywny sygnał. W ratuszu zostały otwarte oferty na modernizację ulicy Ustronie (boczna od Bandurskiego). Wpłynęły cztery propozycje (nieźle). Co więcej, trzy z nich mieszczą się w kosztorysie, wynoszącym 280 tys. zł. Jest więc szansa, że za drugim razem uda się wyłonić wykonawcę.

Kolejne testy klimatu biznesowego w na przełomie lutego i maja. Zobaczymy, ile firm stanie i ile zaproponują w przetargach na ogród zmysłów, Czackiego, Bema i Klonową. Zaglądajcie na marki.pl – tam dostaniecie informacje z pierwszej ręki.

Widziane w Markach

Przy Jowisza znajduje się niewielkie wzniesienie. Korzystam z niego, gdy uwieczniam zmiany, jakie widać przy budowie Mareckiego Centrum Edukacyjno-Rekreacyjnego. Jak widać, nie tylko ja jestem ciekawy. A trzeba uczciwie powiedzieć – dzieje się. Myślę, że zmiany – zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz – nabiorą przyśpieszenia. Jesienią przekonacie się na własne oczy!

Z kronikarskiego obowiązku

Kiedyś był tam salonik gier, potem w sylwestra sprzedawano sztuczne ognie. Od Nowego Roku przy Ząbkowskiej róg Kujawskiej (sklep spożywczy z dawną piekarnią) zainstalowano paczkomat. W dobie rosnącej popularności tego typu zakupów strzał w dziesiątkę. O czym z kronikarskiego obowiązku informuję. Wczoraj wieczorem zamawialiśmy książki. Już można było zaznaczyć paczkomat przy Ząbkowskiej. Mam nadzieję, że zadziała poprawnie, gdy już dojdą.

Najstarsi górale nie pamiętają…

Cóż, najwięcej uwagi dziś przykuwał przetarg na śmieci. Nic dziwnego, dotyczy nas wszystkich. Ale – przynajmniej na chwilę – postanowiłem oderwać się do tego tematu. Z zainteresowaniem przyglądałem się innemu postępowaniu. I tu znalazłem nutkę optymizmu.

Dziś w ratuszu były otwierane oferty w przetargu na dwa place zabaw – przy Wrzosowej oraz na skwerze księdza Markiewicza. Gdy ogłaszaliśmy przetarg, we wpisie na stronie marki.pl zastrzegaliśmy: jeśli wyłonimy wykonawcę. W poprzednich latach było sporo postępowań, do których albo nikt nie przystąpił, albo oferty były za duże. A tu niespodzianka. Wyobraźcie sobie, że do przetargu stanęło 13 (słownie trzynaście firm). Najstarsi górale nie pamiętają takiej liczby ofert (bodaj przy remoncie Pomnikowej zanotowaliśmy taki wynik). Co więcej, propozycje sześciu z nich mieszczą się w kosztorysie szacowanym na 300 tys. zł. Jest więc duża szansa, że się uda wyłonić wykonawcę. Oby to był dobry prognostyk przed kolejnymi przetargami m.in. na plac przy Sportowej czy ogród zmysłów przy Sowińskiego.

fot. Pixabay

Podwójne podziękowania

Zaniedbanie jest grzechem, a ja grzeszyć nie chcę. Dlatego dziś odrabiam zaległości i podwójnie dziękuję. Po pierwsze, za rzecz już dość odległą. W ubiegłorocznym budżecie obywatelskim zgłosiłem wniosek o doświetlenie przejść dla pieszych przy Ząbkowskiej. Wniosek nie przeszedł, zaniedbałem jego promocję, ale i tak zyskał poparcie ponad 200 osób. Zacne grono, któremu kłaniam się nisko.

Drugie podziękowania składam osobie, która wylicytowała ofiarowaną przez nas olimpijską kurtkę 4F z Soczi. W najpiękniejszych snach nie przypuszczałem, że w czasie finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy padnie za nią kwota 600 zł. O tym też powinienem wcześniej napisać, ale nie ukrywam: byłem przybity śmiercią Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska, z którym – jako dziennikarz – kilka materiałów przygotowywałem. W tych trudnych dniach człowiek starał się być lepszy. Dlatego postanowiłem, że wybaczę pytanie „komu ukradłeś kurtkę”, które usłyszałem wchodząc przed licytacją na scenę WOŚP. Nawet jeśli to był żart, to nie na miejscu.

Sztuka nówka nieśmigana

Wielkimi krokami zbliża się 14 marecki finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Postanowiliśmy też dołożyć cegiełkę do tej szlachetnej kwesty. W naszej szafie znajduje się dość cenna – tak nam się przynajmniej wydaje – rzecz. To model olimpijskiej, męskiej kurtki z Soczi, wyprodukowanej przez 4F. Jako mówią czasem młodzi ludzie – „sztuka nówka nieśmigana”, jeszcze z firmową metką. Z przodu zobaczycie logotyp olimpijski na tle polskiej flagi, z tyłu – dumny napis Polska. W weekend kurtka (rozmiar M) trafi w ręce przedstawicieli mareckiego sztabu WOŚP. Oni już będą wiedzieć, co z nią zrobić… Mam nadzieję, że olimpijska kurtka trafi w dobre ręce, a pieniądze zasilą konto orkiestry. #WOŚP #4F #Soczi

Więcej o finale TUTAJ

Wystrzelane – posprzątane

Drobiazg, który cieszy. Część z nas lubi sylwestrowe fajerwerki. Niestety, w poprzednich latach w pierwszy dzień roku mareckie ulice były usłane odpadkami z różnego rodzaju rac. Rano włożyłem sportowy strój i poszedłem (a raczej pobiegłem)  walczyć ze zbędnymi kilogramami. Przy okazji rzuciłem okiem na posylwestrowy stan kilku ulic. Byłem pozytywnie zaskoczony. Tylko w jednym miejscu (a sporo – jak na swoje warunki – przebiegłem) znalazłem nieposprzątane elementy po fajerwerkach. Ząbkowska (od Szkolnej do Szpitalnej), Szpitalna, Zygmuntowska, Zagłoby, Kościuszki-Sosnowa – ci, którzy strzelali, po sobie sprzątnęli. Drugie wrażenie jest takie, że jednak w tym roku ludzie urządzili mniej ogniowych pokazów, Kryzysu nie ma, ludzi stać na takie hmmm wystrzałowe zakupy, więc to chyba jednak zasługa apeli, aby w sylwestrową noc przestać straszyć domowe zwierzęta.

160 znaków bez ą, ś, ć….

W niedzielę przed Wigilią miasto (pretensje można składać do mnie) wysłało SMS z życzeniami świątecznymi. Jedna z internautek na forum wnioskowała o to, byśmy stosowali polskie znaki. I tu wyjaśnienie. Korzystamy z zewnętrznego sytemu. Każdy SMS to maksymalnie 160 znaków (szkoda, że nie jak w Twitterze – tam już jest bodaj 280). Te 160 znaków mamy do dyspozycji wtedy, gdy nie korzystamy z polskich znaków. Gdybyśmy je zastosowali, nasz ostatni sms skończyłby się tak: Pełnych radości Świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku, który…. I tu stop. Dlatego wybrałem wersję bez ł, ą, ż…., zakładając, że treść jest zrozumiała. Tych, których razi brak polskiej pisowni, proszę o wybaczenie. Wolę jednak przesłać więcej treści niż obcinać ją o 60-70 proc.

Ps. Acha. Jeszcze to. Uważamy, żeby nie używać słowa „łaski”. Zresztą w samorządzie nie ma takiego słowa.

Przedwojenna :-) lektura na święta

Ciekawe i warto to powtórzyć w przyszłym roku – tak małżonka skomentowała prawdopodobnie największą pod względem formatu  gazetę wydaną w tym stuleciu w Markach. W wolnej chwili (przed świętami nie ma ich zbyt dużo) przejrzeliśmy „Antykwariat świąteczny” – periodyk wydany na Boże Narodzenie przez Marecki Ośrodek Kultury im. Tadeusza Lużyńskiego. Ale nie format czyni go ciekawym. Znajdziecie tam treści, które pojawiły się w prasie w pierwszej połowie ubiegłego stulecia.

Dla mnie, sympatyka futbolu, niezwykłe wrażenie zrobił tekst z Bożego Narodzenia 1914 na froncie pierwszej wojny światowej. Najpierw zaczęło się od zdobienia okopów, potem żołnierze – niemieccy i brytyjscy – zaczęli śpiewać kolędy. Potem obie strony ustaliły zasady świątecznego zawieszenia broni. Niemcy dali Brytyjczykom beczkę piwa, Anglicy poczęstowali ich puddingiem śliwkowym. I wreszcie na koniec.. bożonarodzeniowy mecz piłki nożnej Niemcy – Anglia. Brytyjski piłkarz Gary Lineker niemal sto lat później wygłosił słynne zdanie, że futbol ta taka gra, w której gra 22 facetów, a na końcu wygrywają Niemcy. No i na frontowym boisku wygrali Niemcy w stosunku 3:2. Dość powiedzieć, że zawieszenie broni przedłużyło się do 3 stycznia, a dowództwo obu wojsk musiało obsadzić ten odcinek innymi oddziałami…

Kiedy już zakończy się Wam wigilijny młyn, zajrzyjcie do „Antykwariatu”. Znajdziecie tam o wiele więcej ciekawych tematów – również przedwojenne reklamy, krzyżówkę i rysunek satyryczny, który wcale się nie zestarzał. Więcej w linku

http://mokmarki.pl/images/download/AntykwariatSwiateczny.pdf