Moi koledzy z pracy nagle zainteresowali się Markami. Niestety, nie z powodu jakiegoś wiekopomnego wydarzenia w historii miasta, ale strzelaniny, do której niedawno doszło bodaj przy Piłsudskiego. No cóż, niemal zawsze złe wiadomości przyciągają większą uwagę ludzi niż te dobre. Ale to nagłe zainteresowanie moich przyjaciół spowodowało, że i ja zacząłem zadawać sobie pytanie, czy Marki są (w miarę) bezpiecznym miastem.

Postanowiłem sięgnąć do policyjnych statystyk. Ich lektura naprawdę wciąga. Na początek mam dla Państwa dwie wiadomości: dobrą i złą. Ta dobra jest taka, że liczba stwierdzonych przez policję przestępstw spada. O ile w 2007 r. zanotowano 827 przypadków poważnego złamania prawa, o tyle w ubiegłym roku – już tylko 638. A teraz ta gorsza wiadomość. W policyjnych statystyka znajduje się rubryka „przestępstwa wykryte”. Dwa lata temu wykrywalność sięgała 43,4 proc., w 2008 r. – 42,8 proc. Różnica może nie jest zbyt duża, ale jeśli porówna się te dane z sąsiednimi Ząbkami (63,4 proc. w 2008 r.), nie można mieć wesołej miny. Tym bardziej, że u naszych sąsiadów w ciągu roku zanotowano spory wzrost wykrywalności (o ponad 17 pkt. proc.).

Najczęstszą kategorią przestępstw zanotowanych przez policję w Markach jest „kradzież rzeczy”. W 2008 r. doszło do 246 takich przypadków. Ich wykrywalność jest stosunkowo niewielka. Sięga bowiem 26,9 proc. Jest się jednak z czego cieszyć, bo w 2007 r. wynosiła ledwie 13,6 proc. Do kradzieży z włamaniem doszło 73 razy. To mniej niż w 2007 r. (107). Szkoda tylko, że w tym przypadku wykrywalność jest dramatycznie niska i przekracza 6,8 proc. Co gorsza, nastąpił wyraźny regres – w 2007 r. ten wskaźnik sięgał 14 proc.

Kierowców zainteresują dane dotyczące kradzieży samochodów. W ubiegłym roku z mareckich parkingów wyparowało 26 aut, o pięć mniej niż dwa lata temu. Policja odnalazła cztery samochody, o dwa więcej niż w 2007 r. Jeździmy też bezpieczniej. W 2008 r. doszło tylko do 63 przestępstw na mareckich drogach. To niemal dwukrotnie mniej niż w 2007 r.

Ciekawa jest lektura statystyk poświęconych przestępstwom narkotykowym. W 2007 r. policja stwierdziła 23 takie przypadki w Markach, w ubiegłym – już tylko 12. Ich wykrywalność jest wysoka i w obu okresach sięgała niemal 92 proc. Co ciekawe, w ubiegłym roku do większej liczby narkotykowych przestępstw (przynajmniej w statystykach) dochodziło w Ząbkach. Tam stwierdzono 64 przypadki złamania prawa. Wszystkie zostały wykryte. Ciekawe, czy tamtejsi dilerzy są aktywniejsi, czy też ci z Marek lepiej się kryją?

PS. Wszyscy uczciwi obywatele naszego miasta na pewno chcieliby, żeby z każdym rokiem statystyki, dotyczące przestępstw, były coraz lepsze. Tego życzę i sobie, i Państwu, i mareckiej policji. Trzeba przy tym trzymać kciuki, żeby ofiarą cięć budżetowych nie padła budowa komisariatu. Tylko w tym roku mundurowi w całym kraju mają zaoszczędzić 800 mln zł. Płac sobie nie będą obcinać (tego nikomu nie życzę), więc niemal na bank ofiarą oszczędności w ich budżecie padnie część inwestycji. Oby nie w Markach. Szczęściu trzeba pomoc, więc warto by było, gdyby nasze miejskie władze przekonały „kogo trzeba”, że tutaj budżetowe pieniądze akurat powinny popłynąć.

Tadeusz_1972

Ps. 2 Przed chwilą policja poinformowała, że średnia wykrywalność przestępstw w Polsce wyniosła prawie 66 proc. i piąty rok z rzędu rośnie. Szkoda, że nie u nas…