„Numer abonencki czasowo wyłączony”. Nie dowierzam i wstukuję jeszcze raz. Cztery-dwa-cztery-siedem-zero-trzy-zero. „Numer abonencki czasowo wyłączony” – słyszę ponownie. Przyznacie: to dość dziwna sytuacja, gdy deweloper na stronie internetowej podaje tylko jeden numer telefonu i to na dodatek nieczynny.

Moją ciekawość przykuwał od dwóch lat projekt Cegielnia Marki, za którego realizację trzymałem kciuki. Gdy zacząłem myśleć o przeprowadzce z Warszawy, zatrzymałem się przy Fabrycznej na Orlenie i spojrzałem w stronę komina starej cegielni. Obok niej widniał billboard z informacją o nowej inwestycji deweloperskiej, która (takie miałem przynajmniej wrażenie) próbowała łączyć historię Marek z czystym biznesem. W miejscu dawnej cegielni miało powstać osiedle mieszkaniowe, stylizowane na (do niedawna modne) lofty. I choć to nie było projekt, którego szukałem dla siebie, po powrocie do domu z zaciekawieniem spojrzałem do internetu. Miałem pełen szacunek dla autora wizualizacji. Trzeba powiedzieć, że przemawiała do wyobraźni (www.cegielniamarki.pl). Elementy starej cegielni włączone do nowej architektury, dziewiętnastowieczna stylizacja budynków, spore – jak na polskie warunki – mieszkania – na ekranie wyglądało to naprawdę nieźle.

Ale już wówczas frapująca była informacja, kto za tym projektem stoi. Otóż pomysłodawcą zagospodarowania terenu było Towarzystwo Budownictwa Społecznego Millenium, którego właścicielem pod dziś dzień jest… zarząd Wojewódzki NSZZ Policjantów Komendy Stołecznej Policji w Warszawie. Budzi zaufanie? Patrząc na kapitał spółki niespecjalnie. Z danych sądowych wynika, że sięga tylko 50 tys. zł. Ale nawet z takim kapitałem TBS-owi udało się wybudować osiedle Horowa Góra, które miało pochłonąć 63 mln zł. Dużo gorsze wrażenie wzbudził artykuł Bianki Mikołajewskiej w „Polityce”, z którego wynikało, że policyjni związkowcy stali się biznesmenami, a grunt pod Horową Górę wykupili za grosze (ponoć z 99-procentowym upustem).

Mimo wszystko dalej trzymałem kciuki za projekt Cegielnia. Chyba na próżno. Mieszkam już w Markach, ale od ponad roku nic – dosłownie nic – na tym terenie się nie dzieje. Kto wie – może policjanci-biznesmeni mieli sporo szczęścia. Gdyby dziś kończyli prace, prawdopodobnie nie mieliby komu mieszkań sprzedać. Kryzys kompletnie nie sprzyja inwestycjom deweloperskim. Banki zakręciły kurek z kredytami hipotecznymi, a ludzie zaczynają tracić pracę. Może dlatego dziś w telefonie dewelopera słychać jedynie „Numer abonencki czasowo wyłączony”.

Tadeusz_1972