Nie wiem, ilu mieszkańców Marek z tęsknotą wygląda kanalizacji. Należę do tej grupy, która co i rusz wyszukuje informacji, czy coś w tej sprawie drgnęło. Wprawdzie człowiek się przyzwyczaja, że mniej więcej co trzy tygodnie wzywa „szambiarkę”, ale wolałby nie mieć tego – nie ukrywajmy – smrodliwego problemu.

Bardzo się cieszyłem, gdy ruszyły prace kanalizacyjne wzdłuż Radzymińskiej i Piłsudskiego. Syn miał radość oglądania rozlicznych maszyn budowlanych, ja – z powodu postępu robót, które wszelako skończyły się na wysokości skrzyżowania ze Szkolną. Z niepokojem czekałem, co będzie dalej. Gdzieś w głowie krążyła myśl, czy (mimo pomocy z unijnego Funduszu Spójności) Wodociąg Marecki, odpowiedzialny za realizację projektu będzie mieć na niego – mówiąc kolokwialnie – kasę.

Chyba nie jest źle, bo 24 lutego ogłoszono przetarg na kolejne prace. Niedługo z kanalizacji będą się cieszyć mieszkańcy ulic: Dużej, Zimnej, Prostej i Mokrej. Pod czterema ulicami ma powstać niemal kilometr kanałów i 340 m przyłączy kanalizacyjnych. Na wykonanie prac zwycięzca przetargu (o jego wyborze ma zdecydować cena) będzie mieć osiem miesięcy. Powinien zatem skończyć je przed końcem roku, bo termin składania ofert mija w połowie marca. Powinien, ale niestety nie da się wykluczyć ewentualnych protestów przegranych firm.

Oby tych kanalizacyjnych przetargów z każdym miesiącem było coraz więcej. To dobry moment dla płatnika. Kiedy koniunktura w gospodarce siada, firmy zaczynają się zabijać o zamówienia publiczne i „schodzą z cenami”. Niech miasto wykorzysta ten moment i…. ogłosi też przetarg na mojej ulicy! Panowie z Wodociągu, trzymam za Was kciuki.

Tadeusz_1972