W piątek wybierałem się do pracy później niż zwykle. Mając sporo czasu pomknąłem do urzędu miasta, by wziąć worki do segregacji odpadów. Marecka zbiórka publiczna ma taką przewagę nad eko-domkiem Ikei, że do toreb można wrzucać kartony po mleku i sokach albo opakowania po chemikaliach. Miła pani z kasy skierowała mnie do kancelarii ogólnej, gdzie bez problemu dostałem przydziałowe worki.

 

Tak naprawdę był to tylko pretekst, by wpaść do urzędu. Byłem bowiem ciekaw, jak się skończyły trzy lutowe przetargi na sprzedaż działek, które upłynniało miasto. Do wzięcia było bodaj osiem parceli przy ul. Projektowanej. Średnia cena wywoławcza za grunt o powierzchni plus minus 600 mkw. wynosiła 220-230 tys. zł. Pomknąłem więc na pierwsze piętro (znów pomogła mi sympatyczna pani z kasy), by zasięgnąć języka. Jeden z urzędników poinformował mnie, że z wystawionych na sprzedaż parceli została upłynniona tylko jedna i to po cenie niewiele wyższej niż wywoławcza. Szybko przeliczyłem w głowie i wyszło mi, że metr ziemi w Markach (oczywiście przy ul. Projektowanej) jest dziś wart 370-380 zł. Czy miasto podejmie jeszcze jedną próbę sprzedaży (wszak był to już drugi przetarg)? Piłeczka jest po stronie burmistrza i rady. Nasi urzędnicy będą mieć twardy orzech do zgryzienia – spuścić z ceny i jednak sprzedać, czy dalej trzymać, przeczekując kryzysowe czasy?

 

Ale wyniki przetargu to także znak dla tych, którzy sprzedają ziemię w Markach. Złote czasy, kiedy ceny bez końca i szaleńczo szły w górę, przynajmniej na razie się skończyły. Dlatego z pewnym rozbawieniem obserwuję stawki, jakie (jeszcze) pojawiają się w internetowych serwisach. Tam (z jednym, zauważonym przeze mnie wyjątkiem) kryzys nie dotarł. Postanowiłem sprawdzić działki, liczące 600-700 mkw.  „Tylko” 430 zł za mkw. winszuje sobie właściciel gruntu przy Ząbkowskiej. Za działkę przy Lisa Kuli sprzedający chce już 515 zł. Z kolei za metr parceli przy Wilczej teoretycznie trzeba zapłacić 580 zł. Teoretycznie, bo to cena wywoławcza. Teoretycznie, bo w pobliżu jest wystawiona na sprzedaż działka o podobnej wielkości (świeża oferta), za którą trzeba zapłacić „tylko” 304 zł za mkw. Kto da jeszcze mniej?

 

Tadeusz_1972