Początkujący blogger cieszy się za każdy razem, gdy jego teksty stają się przedmiotem – nawet najskromniejszej – dyskusji. Tym razem jednak dwa komentarze, dotyczące przenosin przyszłego gimnazjum ze Wspólnej na Żeromskiego, to nie powód do radości, ale raczej głębszej zadumy. Wszystko za sprawą tajemniczego internauty podpisującego się Marki, który – mam nieodparte wrażenie – jest związany z urzędem miasta (wywnioskowałem to z adresu poczty elektronicznej). Komentator zwrócił uwagę na ciekawy aspekt gimnazjalnej przeprowadzki, o którym nikt oficjalnie z urzędników czy radnych miasta nie mówi. Nie dziwię się – byłoby to co najmniej niepoprawne politycznie. „Nikt głośno nie wspomina o bliskości Pekinu. Ilu rodziców puści dziecko do szkoły, żeby je bito i okradano?” – pyta retorycznie Marki.

Pekinu, czyli – jak się domyślam – ul. Wspólnej. Zacząłem szukać w internecie informacji na ten temat. Na początku kwietnia „Echo Podwarszawskie” opublikowało tekst o znaczącym tytule „Strzeż się tych miejsc”, który dotyczył właśnie bezpieczeństwa w Markach. Wypowiadał się w nim sierżant Krzysztof Watros, szef miejskiej służby patrolowej. „Tylko w lutym odnotowaliśmy dziesięć kradzieży, w tym dwie z włamaniem, cztery uszkodzenia mienia i jedną kradzież samochodu. Tendencja jest niestety wzrostowa. Najgorszą opinię ma rejon ulicy Wspólnej – to tam zdarza się najwięcej kradzieży i rozbojów” – czytamy w „Echu”.

O tym, że opinia internauty podpisującego się Marki, nie jest odosobniona, przekonała się ostatnio moja żona w rozmowie z jednym z rodowitych mieszkańców naszego miasta.  „Wspólna jest niebezpieczna, nikt z rodziców nie puści tam dziecka do szkoły” – klarował. Pewnie takich obiekcji nie będzie mieć internauta ;o!, który dokonał drugiego wpisu pod blogiem. Jestem przekonany, że gdyby miał okazję wysłać dzieci do gimnazjum, pewnie by bez zmrużenia okiem usatysfakcjonowałaby go przyszła (i niedoszła) szkoła przy Wspólnej. „Dzieci nauczą się życia! W takiej społeczności żyją i nie ma co ich chronić, bo jak nie teraz, to na starość w kość dostaną. Marki – dobra szkoła życia” – pisze ;o!. Ciekawe, ilu z Was miałoby podobne podejście do sprawy? Do tej pory wydawało mi się, że gimnazjum jest po prostu szkołą, a nie szkołą przetrwania…

Tadeusz_1972

PS. Otrzymałem jeszcze jeden komentarz, który wiąże się z ul. Wspólną. Tym razem dotyczy wpisu, traktującego o możliwości wykorzystania boiska Marcovii przez piłkarzy Polonii Warszawa. Autorem notki pod blogiem jest Szybki, jak się dowiedziałem, zapalony kibic mareckiego klubu. Pomysł z Czarnymi Koszulami niespecjalnie przypadł mu do gustu. „Wynajęcie boiska wcale nie jest takie opłacalne – chłopaki nie mogą niszczyć swojego, to przekopią nasze boisko. Pierwsze oferty Polonii nie za bardzo kalkulowały się ze stratami w murawie. Teraz może jest lepiej, szczególnie jeśli informacja o modernizacji obiektu to nie plotka” – pisze Szybki. I podaje jednak interesujący trop. „Ciekawą informacją za to wydaje mi się oferta od miłośników baseballa. Jakiś czas temu rozmawiali oni z burmistrzem o wybudowaniu przy Wspólnej obiektu do tego sportu z przeznaczeniem dla imprez międzynarodowej rangi” – pisze Szybki. I tak mielibyśmy powiew prawdziwej Ameryki w Markach…