Ostatnia kumulacja w Dużym Lotku – mimo długiego weekendu – wzbudziła wśród obywateli naszego kraju zrozumiałe emocje. Wszak 21 mln zł brutto głównej nagrody wystarczyłoby nie tylko na słynne, kilerowe waciki. Ta kwota również rozpaliła moją wyobraźnię i w sobotni wieczór w markecie przy Kościuszki nabyłem stosowny kupon. Cóż, żartobliwie powiem, że szczęście było bardzo blisko – o kilka kilometrów od Marek. Jeden z dwóch zwycięskich kuponów (wypłata po ponad 10 mln zł) został bowiem złożony w Radzyminie. Na otarcie łez pocieszam się, że część bezpowrotnie straconych przeze mnie pieniędzy wróci do Marek, a konkretnie trafi na budowę hali sportowej przy szkole podstawowej nr 4.

Jak? To wbrew pozorom nie jest skomplikowane. Część wpływów z Totalizatora Sportowego, krajowego monopolisty w zakresie gier liczbowych,  jest przeznaczona na rozwojów bazy sportowej. Pieniędzmi zarządzają także województwa. Właśnie dziś po południu (piszę te słowa w poniedziałkowy wieczór) oficjalnie ogłoszono, że zarząd Mazowsza wespół w zespół z komisją zdrowia i kultury fizycznej sejmiku województwa przyznał 9,7 mln zł na dofinansowanie 50 inwestycji. Oczywiście byłem ciekaw, czy na liście znajdą się Marki. Byłem przyjemnie zaskoczony, że tym razem się udało miastu wyrwać kasę. Wszak 400 tys. zł na dokończenie prac w hali przy „czwórce” piechotą nie chodzi. Z informacji zamieszczonej w komunikacie województwa  wynika, że inwestycja, której całkowity koszt oszacowano na 8,6 mln zł, zostanie zakończona do października tego roku.

Celowo wyżej użyłem sformułowania „tym razem”. Niedawno zarząd województwa rozdzielił grubo ponad miliard złotych unijnej kasy. Żaden z trzech, miejskich projektów (o jednym z nich – modernizacji ulicy Okólnej – pisałem nawet na blogu) niestety nie znalazł się na zwycięskich listach. Szkoda…

Tadeusz_1972