Wczoraj, zanim zacząłem pisać tekst o przedszkolu przy Kordeckiego, zabrałem się za podlewania ogródka. Gdy trzymałem węża w ręku, zadzwoniła moja żona, opisując dramatyczną burzę na Dolnym Śląsku. Taką, jakiej moja teściowa nie widziała od dekady. Przez okna jej bloku nie było absolutnie nic widać. Wtedy pomyślałem sobie, że u  nas takiej nie będzie. I rzeczywiście, aż takiej nie było. Różnica polega jednak na tym, że tam nie było przerw w dostawach prądu, a u nas – przynajmniej do godziny ósmej rano – brakowało energii.

Napięcie zniknęło wraz z pierwszymi podmuchami wiatru. Na pewno nie było jeszcze godziny 23.00. Specjalnie się tym wówczas nie przejąłem. Szklaneczka wina dobrze mi zrobiła i zasnąłem jak niemowlę, licząc, że gdy nad ranem się obudzę, świat będzie tak samo piękny jak przed 23.00 w Markach. Niestety. Prądu dalej nie było. Dobrze, że komputer się nie rozładował. Znalazłem na stronie internetowej telefon do zakładu energetycznego. Próby dodzwonienia się spełzły jednak na niczym. Cały czas słychać było, że numer jest zajęty. Dobrze, że sąsiedzi mają gaz. Poratowali mnie gorącą wodą, a żona doradziła (ten kobiecy zmysł), żeby odsunąć lodówkę od ściany i obłożyć ją ręcznikami. Wiadomo – może się rozmrozić i podlać kuchnię.

Temat zagościł na mareckim forum internetowym. Nie ma prądu przy Ząbkowskiej, nie ma też w Horowej Górze, nie ma przy Brzozowej. Znajomy dał mi tez znać, że nie ma go przy bazarze w Pustelniku. Kontaktem z zakładem energetycznym pochwaliła się netsaira. Od pogotowania dowiedziała się, że najpierw muszą zabezpieczyć pozrywane linie, a potem zajmą się skutkami usuwania awarii. „Na pewno potrwa to kilka godzin” – pisze netsaira. Znakiem tego – gdy wrócę do domu z pracy – prąd już będzie. Prawda?

Tadeusz_1972

Ps. Gdy wróciłem z pracy, a było zdrowo po siódmej, prąd już był. Przyszła mi do głowy taka myśl – może przy okazji budowy kanalizacji Marek przynajmniej część kabli położyć pod ziemią? Dzięki temu nie bylibyśmy narażeni na spadające gałęzie. Nie wiem, czy to jest technicznie wykonalne. Wiem, że wymagałoby współpracy miasta (wodociągów), zakładu energetycznego i pewnie Telekomunikacji Polskiej. Jest pewnie jeszcze trochę czasu, by to przygotować…