Z ciekawości sprawdziłem datę pierwszego wpisu na moim blogu. Tekst, zatytułowany „Marki dla początkujących”, opublikowałem 25 stycznia. Mam więc już półroczny staż za sobą.  To dobra okazja do małego podsumowania. Najpierw odrobina statystyki. Przez sześć miesięcy popełniłem 101 wpisów. Gdy startowałem z blogiem, zakładałem, że pojawię raptem raz w tygodniu. Okazało się jednak, że w Markach – wbrew pozorom – sporo się dzieje, dlatego mogłem częściej gościć na ekranach Waszych monitorów. Bardzo sobie cenię Wasz odzew. W tym czasie dostałem prawie 80 komentarzy (w tym tylko jeden niecenzuralny, który z wiadomych względów nie został opublikowany). Stałym recenzentem moich tekstów jest Jacek Orych – panie Jacku, dziękuję i proszę o jeszcze! W sumie odwiedziliście mnie ponad dziewięć tysięcy razy. W życiu bym się takiej liczby wizyt na stronie www.jestemzmarek.pl nie spodziewał.

Tyle o rzeczach policzalnych. Te niepoliczalne są równie ważne, a może nawet ważniejsze. Dzięki blogowi udało mi się poznać fantastycznych ludzi – zarówno tych, z którym utrzymuje kontakt li tylko przez komputer, jak i tych, których już mi było dane poznać osobiście. Mam nieodparte wrażenie, że kiedy zespolimy nasze wysiłki (a jestem pewien, że wkrótce nadejdzie taka chwila), będziemy w stanie zrobić coś użytecznego dla obywateli naszego miasta.

Na koniec szczególne podziękowania. Dla mojej żony, która trzyma za mnie kciuki i jest rzeczowym recenzentem moich wypocin, dla moich dzieci, że mają cierpliwość do tatusia, który dwa-trzy razy w tygodniu wieczorem wymyka się do komputera, dla siostry – która mi kibicuje i którą podejrzewam, że od czasu do czasu pojawia się w komentarzach ukryta pod różnymi pseudonimami. Dziękuję!

Tadeusz_1972