Dzisiejsza rada miasta (jest jeszcze środa, pewnie kibice piłkarscy opłakują klęskę naszej jedenastki w Słowenii) została poświęcona m.in. kwestii budowy obwodnicy Marek. Gościł na niej Wojciech Dąbrowski, szef mazowieckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Relację z tego spotkania znajdziecie na stronie www.obwodnicamarek.pl Nie umknęła mi jednak jeszcze jedna kwestia drogowa, która też stała się przedmiotem rozmów naszych radnych…

Wiecie zapewne, że są w Markach ulice, które są traktowane jako małe obwodnice Marek. Niedawno na stronie www.marki.net.pl pojawił się świetny fotoreportaż, który pokazywał, jakie cuda dzieją się na ulicy Okólnej. Zaręczam Wam, że nieciekawie jest także po wschodniej stronie miasta, a konkretnie na ul. Ząbkowskiej. To droga równoległa do Al. Piłsudskiego. Można w nią wjechać od strony Lisa Kuli, przeciąć mostek, minąć skrzyżowanie z Fabryczną, potem ze Szkolną, Leśną, by wpaść w ul. Szpitalną w Ząbkach. Z racji swego położenia jest wykorzystywana przez część kierowców do omijania korków. Mają do tego pełne prawo. Problem w tym, że większość z nich (widzę to na własne oczy) ma głęboko w poważaniu znaki drogowe. Tymczasem nie da się nie zauważyć ograniczenia prędkości do 40 km/h. A ponieważ tylko raz za „mojej kadencji” pojawiła się policja z radarem (ho, ho, kto to pamięta), dlatego dziś kierujący pojazdami czują się bezkarni. Jazda 100 km/h po Ząbkowskiej wcale nie należy do rzadkości – podobnie jest z wyprzedzaniem samochodów na pasach dla pieszych! W 2007 r. moi sąsiedzi – Wioletta i Michał – doszli do wniosku, że tak dalej być nie musi. Od strony prawnej wszystko posprawdzali: okazało się, że na Ząbkowskiej można ustawić garby (zwane pieszczotliwie lepperami – ciekawe dlaczego:)). Nakręcili amatorski film pod roboczym tytułem „Jak się jeździ po Ząbkowskiej” i zaczęli pukać oraz stukać w tej sprawie. To są twardzi zawodnicy i nie dali się łatwo – jak to dziś mówi młodzież – spławić.  I dopięli celu. To dzięki ich staraniom dziś na radzie miasta mieszkańcy Ząbkowskiej usłyszeli: „Tak, w przyszłym roku dostaniecie garby”. I dobrze, bo przy tej ulicy właśnie ruszyło przedszkole… Aż strach pomyśleć co by było, gdyby doszło do tragedii

Tadeusz_1972