Kiedy ma się przed oczami takie statystyki, człowiek szybko zapomina o nużącym wysiłku. W 2008 r. w wypadkach na polskich drogach zginęło 94 dzieci w wieku od 7 do 14 lat. Rannych było dużo, dużo więcej. Statystyki policyjne mówią aż o 4241 osobach. Dlatego z radością wzięliśmy udział – w pełnym, rodzinnym składzie – w przygotowaniu mareckiej akcji „Świetlik Mój Przyjaciel”. Poświęciliśmy na to kawał weekendu, ale wiemy, że było warto…

Na pomysł wręczania odblasków uczniom mareckich szkół podstawowych wpadł Jacek Orych, a pomysł podchwyciła Grupa Marki 2020. Do projektu zaprosiliśmy Mareckie Stowarzyszenie Gospodarcze, które pomogło finansowo spiąć ten projekt. I tak kupiliśmy ponad 2000 zestawów, które od tego poniedziałku są wręczane młodemu pokoleniu obywateli Marek.

Zanim jednak ruszyliśmy z rozdawaniem, trzeba było włożyć w „Świetlika” mnóstwo roboty. Nie chcieliśmy rozdawać o tak po prostu samych naklejek. Filozofię akcji opisaliśmy na małych karteczkach, dołączanych do zestawu. Żartowaliśmy potem, że założyliśmy „Manufakturę Marki”. Cięcie, pakowanie, sklejanie, zszywanie – te w sumie dość nużące czynności zajęły nam pół sobotniej nocy (w męskim gronie: Jacek, Szczepan, Artur i ja) i kawał niedzieli (tym razem w rodzinnym składzie – moja żona oraz zaciekawione dzieci dzielnie podawały nam „komponenty”). O dziesiątej wieczór skleiliśmy ostatni zestaw. Zrobiliśmy kawał, potrzebnej roboty. Bo wiemy, że dzięki odblaskom dzieci będą bardziej bezpieczne…

Tadeusz_1972