Mieszkańcy Marek – korzystając z miejskiego formularza, zamieszczonego na stronie www.marki.pl – często pytają o kwestie związane z budową kanalizacji. Zdążyłem się przyzwyczaić, że urzędnicy zwykle odsyłają w tej sprawie bezpośrednio do Wodociągu Mareckiego, spółki… w pełni zależnej od miasta, która odpowiada za tę niemal 200-milionową inwestycję. Dlatego lekkim (dodajmy – pozytywnym) zaskoczeniem był dla mnie wywiad, którego „Mojej Gazecie Regionalnej” udzielił wiceburmistrz Krzysztof Wnuk. Dzięki dokładnej lekturze można wyłowić kilka konkretów na temat inwestycji, współfinansowanej przez Brukselę i tak oczekiwanej przez część mieszkańców naszego miasta (nie ma co tu ukrywać – również przez moją skromną osobę).

1. Projekt dofinansowania czeka już tylko na zatwierdzenie Komisji Europejskiej. „Ponieważ jesteśmy już po ocenie krajowej, która wypadła bardzo pomyślnie, (…) istnieje realna szansa na to, że decyzja zostanie podjęta jeszcze w tym roku” – opowiada Krzysztof Wnuk.

2. Z wypowiedzi wiceburmistrza wynika, że zasadniczo prace ruszą jednocześnie w różnych częściach miasta. Zostały podzielone na siedem przetargów, które będą „szybko ogłaszane”. Kiedy? Możliwe, że jeszcze w tym roku, ale o tym później.

3. Prace nie obejmą całych Marek. „Z przyczyn oczywistych kanalizacja będzie budowana w najbardziej zaludnionych miejscach. Najmniej zabudowana jest część północna, więc nie cała zostanie pokryta na czas siecią” – tłumaczy Krzysztof Wnuk.   

4. Wiceburmistrz uprzedza też o komunikacyjnych utrudnieniach. Może jednak nie będzie tak źle… „Chcąc robić to niemal jednocześnie, musimy rozłożyć to (prace – przyp. autora) trochę w czasie, żeby nie zablokować miasta. Prace muszą być etapowane, tak aby ludzie mogli swobodnie dotrzeć do swoich nieruchomości” – opisuje Krzysztof Wnuk.

5. Z punktu widzenia miejskiej kasy nie ma lepszego momentu niż start tej inwestycji. „Obecnie ceny robocizny znacząco spadły. Jeszcze nie tak dawno projekt miał kosztować 204 mln zł, w tej chwili przewidujemy, że wystarczająca będzie kwota 196 mln zł” – szacuje Krzysztof Wnuk. I tu pada znamienne zdanie: „Jeśli zaczniemy w TYM ROKU (podkreślenie autora), to będzie jeszcze taniej, dlatego, że ceny wciąż spadają” – mówi wiceburmistrz. Z dosłownej lektury wywiadu wynika, że przy odrobinie szczęścia (?!?) do przetargów może dojść jeszcze w tym roku.  Oby. Już ściskam za to kciuki.

Tadeusz_1972

Cały wywiad znajdziecie na http://www.regionalna.waw.pl/gazeta_w_pdf/mgr_16(91)_2009.pdf