Do zakochania jeden krok” – tak brzmiało motto słynnego przeboju Andrzeja Dąbrowskiego. W Markach zrobiono właśnie pierwszy krok – tyle, że do sportowego małżeństwa z rozsądku. Mowa o Marcovii i Polonii Warszawa. Dzięki temu swoistemu piłkarskiemu związkowi stadion przy Wspólnej może dostać nowe trybuny i zaplecze hotelowe. Po dzisiejszej decyzji radnych Marek taki scenariusz staje się coraz bardziej realny.

Na początku roku stołeczne media obiegła informacje, że Polonia Warszawa szuka boiska treningowego. I że jest szansa, że znajdzie je właśnie w Markach – przy Wspólnej 12. Jak mówi radny Jacek Orych, to właściwie dla Marcovii jedyna okazja, by ktoś zaczął inwestować na jej terenie. Tym „ktosiem” jest Józef Wojciechowski. Właściciel Polonii Warszawa jest akcjonariuszem firm zajmujących się deweloperką (JW Construction), produkcją biopaliw (JW. Biochemical), planuje także zbudowanie farmy wiatrowej. Mówiąc kolokwialnie – na biednego nie trafiło. „Wprost” wycenia majątek Wojciechowskiego na 550 mln zł. A że Polonia potrzebuje boiska treningowego, przed Marcovią mogą pojawić się nowe perspektywy, bo sama nie wysupła 2-3 mln zł na niezbędne zmiany. Tak więc dzięki dealowi z Polonią są szanse na nowe trybuny, nową murawę głównego boiska (z nawodnieniem), budowę dwóch bocznych oraz zaplecza hotelowego. I to przy założeniu, że gracze Marcovii – zarówno seniorzy jak i juniorzy – zachowują prawa treningu na obiekcie, na który popłyną pieniądze Józefa Wojciechowskiego. Znany inwestor nie kupi jednak gruntu, będzie go mógł natomiast wydzierżawić. Co do tego mają nasi radni? Otóż operacja – podobno z przyczyn podatkowych – jest kilkuetapowa. Najpierw miasto musi wydzierżawić grunt Marcovii, a potem ta podpisze umowę z Polonią. Wczoraj zrealizowano pierwszy etap. Radni przy jednym głosie sprzeciwu i dwóch głosach wstrzymujących podjęli stosowną decyzję. Zobaczymy, co będzie dalej…  

Tadeusz_1972