Dziś rano na Sosnowej i Okólnej ruch był większy niż zwykle. Sprawa się szybko wyjaśniła. Na skrzyżowaniu Okólnej i Bandurskiego – mimo włączonych świateł – doszło do kolizji. Antybohaterami byli kierowcy: z samochodu osobowego należącego do jednej z firm ochroniarskich oraz wozu dostawczego. Chyba nikomu nic się nie stało (nie było karetki, była policja), efekt był jednak taki, że wjazd na Bandurskiego (w kierunku Piłsudskiego) był zablokowany. Ponieważ tamtędy zwykle wracam z zakupami z ul. Słonecznej, miałem małą „zagwozdkę” – jak szybko z pieczywem wrócić do siebie wiedząc, że w Alei Piłsudskiego jest korek, a Okólna i Sosnowa są zatłoczone. I tu przydała mi się trasa, którą przetestowałem w niedzielę, wracając ze spartakiady (potrzeba stała się matką… objazdu). Bardziej doświadczeni mieszkańcy Marek pewnie znają tę drogę na pamięć, ale dla takich „nowych markowych” (jak moja skromna osoba) może się taka „mapka” kiedyś przydać. Przejdźmy zatem do rzeczy…

Ze Słonecznej pojechałem w Aleję Piłsudskiego. Oczywiście nie skręciłem w stronę Warszawy (poniedziałek rano – to wszystko tłumaczy), lecz w kierunku północnym. Z Piłsudskiego szybko skręciłem w Stawową. Trzeba spory kawałek pojechać prosto, minąć tyły stadionu Marcovii, by następnie włączyć prawy migacz i znaleźć się na Sowińskiego. Potem warto skręcić w lewo w krótką ulicę Wilczą i zaraz potem w prawo – w Lisią. Dojedziemy tędy do skrzyżowania z Zajączka. Trzeba na nim mocno uważać, bo widoczność jest ograniczona. Na tym skrzyżowaniu skręcamy w lewo i dojeżdżamy już do Lisa Kuli. Tadaaaaam!

Właśnie – Lisa Kuli. Ponad tydzień temu alarmowałem, że właśnie tam został zniszczony znak, informujący o przejściu dla pieszych. Wysłałem wówczas stosowny sygnał do urzędu, że warto byłoby go naprawić. Niestety, dzisiaj rano znaku jeszcze nie było. Za kilka dni będę tamtędy jechał. Znów sprawdzę, znów napiszę. W takich kwestiach jestem wyjątkowo uparty.

Tadeusz_1972