Beniamin Franklin miał powiedzieć, że w życiu są pewne dwie rzeczy: śmierć i podatki. Dziś jednakowoż nie zamierzam pisać o rzeczach ostatecznych (choć zbliża się Święto Zmarłych), ale o obciążeniach fiskalnych – tym razem nakładanych przez nasze miasto. Z wpisów na stronie marki.net.pl wynika, że na najbliższej radzie (28 października) stanie kwestia zmian w podatkach od nieruchomości. W jednym z komentarzy radny Jan Orłowski wspomniał, że chodzi o ich podwyżkę. Zaznaczył też, że do ostatniej zmiany stawek doszło dwa lata temu. Zanim napiszę kilka słów od siebie w tej sprawie, zapraszam Was do sondy. Należy zaznaczyć jedną z odpowiedzi, a następnie kliknąć na guzik z napisek „vote”.

 

Od wielu lat jestem przeciwnikiem podnoszenia podatków. Ale akurat w wypadku Marek powiem tak: jeśli chcemy, by inwestycje w mieście ruszyły, powinniśmy – jako obywatele – zaakceptować zmiany.

Z tego, co dane mi było słyszeć, zmiany w mareckich stawkach są bardzo nieregularne. Jeśli do ostatnich podwyżek doszło dwa lata temu, to – biorąc pod uwagę inflację – w tym roku płaciliśmy niższe obciążenia niż w 2008 r. Może więc należy przyjąć zasadę, że stawki powinny się zmieniać co roku o wysokość inflacji? Wiem, że to, co piszę, jest niepopularne, ale chcę być z Wami (jak zawsze) szczery. Czekam na komentarze (też jak zwykle)…

Tadeusz_1972

Ps. O wysokości nowych stawek napisał radny Jacek Orych. Zapraszam do lektury komentarzy.