Wczoraj wieczorem postanowiłem, że wezmę do samochodu kartkę i – stojąc w poniedziałkowym korku (no bo przecież ludzie nie pojadą na Most Grota, tylko wybiorą Pragę) – będę zapisywać, jak długo przebijam się do roboty. Wyszła z tego relacja (niemal) na żywo… A dlaczego jestem w szoku? Przeczytajcie…

7.31 Wyjeżdżam z Marek. Zastanawiam się, czy będę jechać 40 czy 60 minut. Postanawiam, że na warszawską Pragę pojadę częściowo Radzymińską, częściowo przez Targówek Przemysłowy. Wciskam się w sznur samochodów, jadący z północnych Marek. Długopis i kartka leżą obok.

7.33 Na razie jest po bożemu. Staję na światłach przy Makro. Sznur samochodów oczekujących na wolną drogę nawet nie jest zbyt długi. Już na drugich światłach udaje mi się wjechać na skrzyżowanie i skręcić w lewo. Kątem oka zauważyłem tylko, że wjechałem na zielono-żółtym :). Jest 7.35, gdy mijam Praktikera

7.38 Miła niespodzianka. Na razie nie ma wielkich korków. Jestem na wysokości nowego salonu Audi. Zjeżdżam na środkowy pas Radzymińskiej, obawiając się, że ci, którzy skręcają na Wołomin, mogą zablokować przejazd prawym pasem..

7.40 Jest dobrze. Mijam już Mc Donalds’a. Ale spodziewam się, że teraz postoję. Na tym odcinku Radzymińskiej ostatnio robiły się korki.

7.42 To chyba cud!!!!!! Udaje mi się bez zbędnego stania skręcić w Tarnogórską. Chwila normalnej jazdy (czyli wrzuciłem nawet czwórkę). Skręcam w świeżo wyremontowaną ulicę Krzesiwa, o potem kieruje się w stronę przejazdu kolejowego.

7.44 Staję jak Pan Bóg przykazał przed półzaporami. Pociągu nie ma, przekraczam tory i już jestem na Targówku Przemysłowym. Ciekawe, jak długi będzie korek oczekujących na skręt w prawo w Swojską…

7.45 To chyba drugi cud!!!! Nie ma korka. Na dodatek przyjazna dusza w samochodzie na numerach z powiatu wołomińskiego (to fakt – oczywiście wwl) wpuszcza mnie. Pięknie dziękuję światłami awaryjnymi i ruszam w stronę Pragi.

7.47 Nie jest źle. Fakt – jedzie się z prędkością 20 km/h, ale się JEDZIE. Jestem już przed rondem za OBI. Może byłbym szybciej, gdyby jadąca przede mną pani (?) prowadziła mniej dostojnie, a bardziej z werwą @#$%^&*.

7.50 No i wreszcie musiało i do tego dojść. Na Ks. Ziemowita trenujemy nóżki i rączki. Gaz – hamulec, gaz – hamulec, jedynak – dwójka, jedynka – dwójka. UUUUcccchhhh.

7.53  Jestem na wysokości torów i przejazdu kolejowego obok Tesco. Szlabany opuszczone, akurat przejeżdża pociąg na Wileniaka. Patrzę w szyby. Miejsca siedzące zajęte, ale w środku jest sporo miejsca. Czyli naród nie przesiadł się tłumnie do ciuchci. Na razie?

7.56 Jestem u celu. Tylko 25 minut jazdy – długość trasy 11 km. Nie chce mi się liczyć średniej prędkości. Ale jest w szoku. TYLKO 25 MINUT!!!!!!  Ale potem przychodzi refleksja, którą mąci radość duszy. To tydzień ze świętem państwowym. Część osób mogła opuścić ukochaną stolicę i stąd mniejszy tłok na drodze.

Tadeusz_1972

8.56 Dzwoni siostra. Podobno na Białołęce niezły kipisz. Wiadomo – remont Trasy Toruńskiej.