Niedawno informowałem Was, że mam zaszczyt współpracować przy dwóch, ciekawych projektach. Oto pierwszy z nich. Oddaję strony bloga jego pomysłodawczyniom z Grupy Marki 2020. Przeczytajcie i…

Mikołaj – i to na dodatek Święty. Zaczynamy mijać się z jego postaciami już po 11 listopada. Posłusznie zerka na nas z witryn sklepowych, zaprzęgnięty (pewnie bez jego akceptacji) przez właścicieli placówek do ciężkiej pracy marketingowej. Nasze dzieci też nam nie odpuszczają. Pod koniec listopada zaczyna się pisanie listów do świętego: często w wielu wersjach i zapasowych egzemplarzach (tak na wszelki wypadek, gdyby przeoczył – bo przecież sędziwy już i siwy…). My – dorośli – różnie go traktujemy – dla jednych jest jak obowiązek, dla innych – doroczna tradycja, której nie wypada łamać. Są też i tacy, którzy potrafią cieszyć się samym faktem obdarowywania.

W całej tej sprawie najsympatyczniejsze jest to, że każdy z nas miał w swoim życiu taki okres, że (bez względu na wyznanie) wierzył w Świętego Mikołaja. Wierzył i z wielkim utęsknieniem czekał na ten jedyny w roku dzień, na tę postać, na prezent. Nawet wtedy, gdy wcześniej niekoniecznie „byliśmy grzeczni”, mieliśmy niemal pewność, że ten wyjątkowy Wędrowiec potrafi w nas zobaczyć cos dobrego i potraktować tak, jakbyśmy byli dla niego najważniejsi na świecie.

Fenomen polega na tym, że choć lata mijają – kolejne pokolenie dzieci bez względu na pochodzenie, zasobność portfela, liczbę rodzeństwa, wielkość domu rodziców, nadal czeka. Czeka na Mikołaja, na ten jedyny w roku dzień, na podarunek. Nawet „uświadomione” przez rówieśników 8-9 latki, jeśli otwarcie deklarują, że już nie wierzą w Mikołaja, to i tak na prezent czekają… Sklepy już się uginają zabawek – pozostaje tylko ruszyć i wybierać, przebierać i dopasowywać. Potem już tylko starannie wybrana kryjówka na prezenty i czekanie na ten dzień… na wręczanie… na okrzyki radości.

I na tym w zasadzie moglibyśmy poprzestać. Jeśli jednak przypominasz sobie, jak jako dziecko czekałeś na Świętego Mikołaja, to wiedz, że tu w Markach jest wiele dzieci, które na Mikołaja się nie doczekają … Twój gest, Twoja hojność i dobroć może to zmienić. Wyobraź sobie zupełnie niecodzienną i „tajną” akcję – my mamy listy, które zostały napisane przez dzieci. Autorzy tych listów mają po kilka-kilkanaście lat i pochodzą z rodzin o bardzo trudnej sytuacji finansowej – ich poszukiwania podjęli się kuratorzy sądowi naszego miasta. Ty masz możliwość taki list otrzymać i spełnić dziecięce marzenia (no choćby tylko jedno z nich!) To szansa dla każdego, kto może, chce i potrafi cieszyć się z samego faktu obdarowywania innych. Jest to też szansa dla dzieci, by zobaczyć, że poza smutkiem i brakiem można także doświadczyć dobra i ciepła od zupełnie obcych ludzi.

Jeśli, chcesz zostać mareckim Mikołajem i dać dzieciom świąteczną radość, prosimy o wysłanie e-maila na adres mikolaj@marki2020.pl bądź o telefon pod numer 601-861-021. Osoby, które się z nami skontaktują i zadeklarują chęć udziału w akcji, otrzymają dziecięcy list ze świątecznymi marzeniami. Dobroczyńców będziemy prosić o dostarczenie do nas przygotowanych prezentów do 15 grudnia. Tuż przed świętami zostaną one wręczone bezpośrednio dzieciom – autorom listów. Podziękowania dla wszystkich ofiarodawców zamieścimy na stronie www.marki2020.pl oraz www.marki.net.pl Jeśli ktoś będzie chciał zachować anonimowość, uszanujemy jego wolę i piękny gest.

Wioletta Markiewicz, Aleksandra Nizioł, Grupa Marki 2020