Na mapie Marek pojawia się nowy punkt usługowy. Jadąc z ul. Szpitalnej trzeba za przedszkolem skręcić w ul. Telimeny, przebrnąć przez drogę pełną wertepów, by zobaczyć nowy budynek, a na płocie reklamę ze zgrabną brunetką. Panowie już się zainteresowali? Uprzedzam – to jednakowoż oferta skierowana zarówno do płci brzydkiej jak i pięknej.

W naszym wnętrzu można zapomnieć o świecie zewnętrznym i odstresować się po ciężkim tygodniu pracy... – taką informację można znaleźć na stronie satinellespa.pl To motto nowego salonu day spa, który otworzył podwoje w połowie grudnia. Szybki rzut oka na zawartość strony internetowej i już wszystko (chyba?) wiemy. Kosmetyka profesjonalna, opalanie, fryzjerstwo i masaże (nawet gorącą czekoladą – kto wie, jak to „smakuje”?). To cztery filary, na których opiera działalność satinelle. To, co nietypowe dla Marek, to godziny otwarcia. W tygodniu można się gościć nawet do 20.00, co w mieście, gdzie banki potrafią kończyć działalność o 16.00, jest pozytywnym wyróżnikiem.

Czego brakuje? Na to zwróciła uwagę moja lepsza połowa. Nie ma elementów, zwykle integralnie związanych ze SPA (dla niezorientowanych – ten zwrot albo jest skrótem od łacińskiego zwrotu sanus per aquam, czyli zdrowie dzięki wodzie, albo nazwą belgijskiego miasta, słynącego z gorących źródeł). Tak mnie ten „mankament” zaintrygował, że chwyciłem za słuchawkę telefonu i wykręciłem numer do satinelle. Z rozmowy z sympatyczną panią wynikało, że miejsce na saunę czy hydromasaże jest „zabukowane”, na razie jednak z powodów finansowych sprawa jest w zawieszeniu.

Dużo łatwiej i taniej będzie poprawić stronę internetową. Galeria ze zdjęciami znajduje się wciąż „w budowie”. Szkoda, bo byłem ciekaw, jak wyglądają wnętrza. Do tego błąd na stronie (powinno być „otwarcie 16 grudnia”, a nie „16 grudzień”). Pewnie w ferworze przygotowań przeoczono te sprawy, ale to chyba ostatni dzwonek, by usunąć niedoskonałości.

 Trzymam kciuki.

Tadeusz_1972

Advertisements