Na forum internetowym hula dyskusja o centralnym placu zabaw i odpowiedzi burmistrza na petycję obywateli w tej sprawie, a tymczasem na moją skrzynkę poczty elektronicznej (jestemzmarek@gazeta.pl) dostałem arcyciekawy list. Podpisał się pod nim nowomarecki. Kimkolwiek jesteś, drogi Czytelniku – naprawdę masz ciekawy pomysł na temat nowego placu zabaw. Zresztą przeczytajcie sami…

Przeczytałem ostatnio zamieszczoną odpowiedź burmistrza Janusza Werczyńskiego w temacie nowoczesnego i dużego placu zabaw dla dzieci. Przyznam, z racji powiększenia rodziny, jestem tym tematem zainteresowany, chociaż bardziej w perspektywie kilku lat. Nie ma co ukrywać: plac zabaw z prawdziwego zdarzenia jest potrzebny i to od zaraz. I nie chodzi tu o takie niewielkie placyki, które powstały przy niektórych osiedlach. Zdecydowanie potrzebne jest coś większego, miejsce spotkań dla mam z dzieciakami i samych dzieciaków. Tego u nas nie ma. Jak spojrzę na okolice Placu Wilsona i dwa duże place zabaw: jeden w Parku Żeromskiego, a drugi w pobliżu kościoła przy Krasińskiego, to widzę dwa zadbane miejsca do zabaw dla dzieciaków, w odległości 400 m. A więc da się jednak coś z tym zrobić. Nie ma problemu z wandalizmem, ponieważ są zamykane na noc i monitorowane – w obecnych czasach to standard i nie wymaga niezwykle dużych nakładów, a nasze miasto inwestuje przecież w monitoring. Przyznam, że na chociaż jeden tego typu obiekt mieszkańcy Marek jednak zasługują. Pytanie jak to zrobić w dobie kryzysu?

Odpowiedź odnalazłem w mareckim budżecie. Jest prosta i bardzo lakoniczna, taka przeciętna pozycja wydatków w 2010 roku.

 Pomnik – 160 tys. zł.

Marki mają już jeden duży pomnik przy ulicy Paderewskiego, upamiętniający naszą walkę o wolność, który świetnie sprawdza się w obchodach tak ważnych dla wszystkich Polaków uroczystości związanych z naszą niepodległością. Ale Markom brakuje pomnika, bliższego czasom teraźniejszym. Upamiętniającego wielkiego człowieka, Polaka, sługę Bożego, jakim był Papież Jan Paweł II. Pytanie dlaczego ten pomnik nie może być inny niż wszystkie? Wiemy jak bardzo Papież kochał dzieci, dzieci zajmują przecież bardzo ważne miejsce w religii chrześcijańskiej.

Dlatego przeznaczmy te pieniądze na plac zabaw, ale taki z prawdziwego zdarzenia! Pomysł może wydawać się karkołomny na pierwszy rzut oka. Ale jeżeli nazwiemy ten plac zabaw Karolkiem, postaramy się zaszczepić tę nazwę naszym pociechom, to zaczniemy u nich budować pamięć o wielkim Polaku, w najbardziej naturalny sposób, poprzez zabawę. Chętnie kiedyś usłyszę jak moja córcia powie „Tatusiu, chodźmy pobawić się do Karolka”….

Myślę, że taki pomysł poprze i burmistrz Werczyński – przecież realizuje pomysł z pomnikiem, poprą go mareckie Mamy, poprą go władze kościelne – również przez zabawę można dziecku zaszczepiać wiarę. A i pieniądze będą wydane w najlepszy możliwy sposób – bez żadnych sporów politycznych czy ukrytych intencji.

Nowomarecki

A ja zapytam – co Wy na to?

Reklamy