Siedem lat uczyłem się łaciny. Wstyd przyznać – niewiele już pamiętam, choć miałem wymagających nauczycieli. W głowie zostały jednak tylko łacińskie okruchy. Poza odmianą zaimków hic, haec, hoc i nieśmiertelnym „Galia est omnia divisa in partes tres” (co pewnie jest główną zasługą śp. Jacka Kaczmarskiego) pamiętam tylko stare, dobre powiedzenie „Gutta cavat lapidem non vi sed saepe cadendo”. Choć pisowni już nie jestem taki pewien, znam dobrze polskie tłumaczenie: „kropla drąży skałę nie siłą, lecz częstym padaniem”.

Nie wiem, czy mój kolejny wpis dotyczący konserwatora oświetlenia w Markach był ową „kropelką”, ale doczekałem się wreszcie odpowiedzi na pytanie, jak się kontaktować z firmą Elzar, która przez dwa lata będzie się opiekować m.in. mareckimi latarniami.

W duchu uśmiechnąłem się, że to taki spóźniony „prezent” od urzędu na moje pierwsze blogerskie urodziny. Tak, tak, już od roku zanudzam Was moimi wpisami :), ciesząc się z każdego merytorycznego komentarza. Ale do rzeczy. Telefon do firmy Elza to 607 421 729.Od razu uprzedzam – działa. Zadzwoniłem i zgłosiłem awarię lamp przy Ząbkowskiej. Zanim wróciłem pracy, już świeciły. Gdyby jednak nikt w Elzarze nie odbierał, w sprawach konserwatorskich można zgłaszać się do Adama Stachonia, szefa wydziału drogowego w Markach (tel. (22) 781 10 03 wew.121).

Tadeusz_1972

PS. Urząd przeprosił za „opóźnienie publikacji odpowiedzi”. Przypomnę – czekałem na nią ponad miesiąc.

Z powodu technicznych czasowo niedostępne były pytania przesłane do urzędu w drugiej połowie grudnia i na początku stycznia” – tłumaczy sekretarz miasta Grzegorz Dudzik.

Wierzyć czy nie?