Niedawno – komentując aktualną sytuacje meteorologiczną – popełniłem wpis, zatytułowany „Siły przyrody w służbie człowieka”. To kultowe zdanie, które wypowiedział Jan Kobuszewski w komedii „Brunet wieczorową porą”. Znany aktor grał wtedy cwanego kierowcę ciężarówki, która miała wywozić śnieg spod Dworca Centralnego do Wisły. Oczywiście biały puch został wyrzucony zaraz pod stacją. No bo przecież miały się nim zająć wyżej już wspominane siły przyrody 🙂

Jakoś te siły przyrody 34 lata po nakręceniu filmu przez ś.p. Stanisława Bareję nie chcą nam, mieszkańcom Marek, przyjść w sukurs. Nie za bardzo jest już gdzie odgarniać śnieg. To zwłaszcza problem właścicieli malutkich parceli. Na moim parkingu kiedyś mogły stanąć trzy samochody, dziś (z trudem) już tylko dwa. Przed oknami z każdym dniem rosną coraz wyższe kopy śniegu i za kilka dni, jeśli niebo nie zatka dziury w poduszce ze śnieżnym pierzem, nie będzie gdzie go odwalać. Niektórzy są już bardzo zdesperowani…

Koleżanka mojej siostry zaczęła wrzucać śnieg do… szamba. Tak, tak. Policzyła. Wyszło jej, że mniej zapłaci za wywóz nieczystości płynnych niż za wywóz śniegu. „Mieszkam sama, mam spory zbiornik i wrzucając śnieg do zbiornika odzyskuje miejsce przed domem” – tłumaczy. W takiej sytuacji przychodzą do głowy kuriozalne – ale tylko z pozoru – pomysły. Jeśli takie zimy będą się częściej powtarzać, trzeba się zastanowić, czy po wybudowaniu przez Wodociąg Marecki kanalizacji sanitarnej jednak nie zostawić sobie podziemnego zbiornika. Tak, na wszelki wypadek, gdyby nadeszły kolejne zimy XXI stulecia. Jedyna wątpliwość jest taka, czy – mówiąc po ludzku – nieużywany zbiornik nie będzie potem „capić”. Ale może i na to są jakieś sposoby 🙂

Tadeusz_1972

Advertisements