Moi sąsiedzi od mniej więcej dwóch lat starają się o budowę progów zwalniających na Ząbkowskiej. O sprawie miałem okazję już kilka razy pisać. W telegraficznym skrócie – na Ząbkowskiej teoretycznie można jechać z maksymalną prędkością 40 km/h. Tyle teoria. Spróbujcie przejść na drugą stronę jezdni. Dorośli to pół biedy – przyśpieszą kroku i zdążą przed pędzącymi samochodami. Gorzej mają starsze osoby albo matki z dziećmi, które odprowadzają dzieci do przedszkola. Dlatego część mieszkańców skrzyknęła się i zebrała podpisy pod wnioskiem o budowę progów zwalniających. Takie „leppery” leżą np. na Szpitalnej w Ząbkach, która jest naturalnym przedłużeniem ul. Ząbkowskiej. Podpisy zbierano w sklepie-piekarni przy Ząbkowskiej oraz w przedszkolu Bambino. W grudniu petycja została złożona w urzędzie miasta i…

…i właśnie przyszła odpowiedź od wiceburmistrza Wnuka. Starania mieszkańców Ząbkowskiej, zainicjowane przez Wiolettę i Michała Jarochów, okazały się skuteczne. Burmistrz informuje, że środki na budowę progów zwalniających zostały zabezpieczone w tegorocznym budżecie miasta, a „leppery” zostaną położone po rozstrzygnięciu przetargu. Burmistrz Wnuk prosi w piśmie moich sąsiadów o powiadomienie pozostałych mieszkańców, w czym skwapliwie właśnie im i jemu pomagam 🙂

Tadeusz_1972

Reklamy