Przecierałem wczoraj wieczorem oczy ze zdumienia. Oto na miejskiej stronie oraz na mareckim forum ukazały się zaproszenia od urzędu na nadzwyczajną sesję rady, która odbędzie się w szkole podstawowej w Strudze. Powód – fatalna sytuacja budynku przy ul. Turystycznej 10, którego dach po remoncie jest dziurawy jak durszlak. Skąd moje zdumienie? Tydzień temu, na sesji Rady Miasta, byłem świadkiem złożenia przez radnego Orycha wniosku o zwołanie tegoż posiedzenia. Ile było kwękania i narzekania ze strony Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej… A tu proszę – taaaaadaaaam – zaproszenie od szefowej rady, skierowane do wszystkich mieszkańców naszego miasta. Koniec świata – powiedziałby z lekkim niedowierzaniem Ryszard Popiołek, najsympatyczniejszy dozorca powojennej Warszawy z serialu „Dom”.

Potem pojawiła się w mojej głowie taka refleksja. W sprawach public relations urząd od roku pobiera szybką lekcję. I się uczy!

Dowody? Proszę bardzo. Niedawno Marki odwiedzali przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Mieli opowiadać o Wschodniej Obwodnicy Warszawy. Jako Grupa Marki 2020 byliśmy zdumieni tym, że wiadomość o tej formie konsultacji społecznych w ogóle nie jest wyeksponowana i kryje się pod niepozornym linkiem o zebraniu jednej z miejskich komisji. W innych miastach dochodziło do spotkań z udziałem mieszkańców. Wysłaliśmy o tym wieść w newsletterze m@reckim (tekst „Nic o nas bez nas” – można przeczytać na stronie www.marki2020.pl ). Urząd się zreflektował i informację (oczywiście nie naszą) o spotkaniu z drogową dyrekcją wyeksponował na miejskiej stronie internetowej (wraz z zaproszeniem od burmistrza do mieszkańców). Koniec świata 🙂

Kolejny przykład? Proszę bardzo. Ostatnio urząd miasta zaprosił mieszkańców do informowania, gdzie na mareckich drogach znajdują się dziury, które trzeba załatać. Nic, tylko przyklasnąć tej inicjatywie. A ja (i oczywiście członkowie oraz sympatycy Grupy Marki 2020) mamy odrobinę osobistej satysfakcji. Od kilku miesięcy piszę o tym, żeby na miejskiej stronie uruchomić serwis, gdzie można byłoby zgłaszać niedziałające latarnie. Ponadto w „Newsletterze m@reckim” zaprezentowaliśmy pomysł przeniesienia na polski grunt brytyjskiego serwisu Fixmystreet. Dzięki niemu można informować o uszkodzonych elementach miejskiej architektury i rozliczać urzędników z wykonanego zadania. No i proszę. Brytyjski serwis przyjął niedoskonałą, bo niedoskonałą, ale jednak realną (pardon- wirtualną) marecką formę w postaci „Antydziury”. Jeszcze kilka dni i pojawi się okienko do zgłaszania nieczynnych latarni :).

Urząd stanął też do wyścigu, którego stawką jest lepsze i szybsze informowanie mieszkańców. Pod koniec ubiegłego roku odpaliliśmy najpierw strony internetowe www.obwodnicamarek.pl oraz www.marki2020.pl , potem zaczęliśmy wydawać „Newslettera m@reckiego”. Urząd odpowiedział aktywizacją działań na stronie http://www.marki.pl, a następnie uruchomił internetowy serwis SMS. Mnie cieszy zdrowa konkurencja. No może nie do końca zdrowa, bo my – mając tak czy owak wystarczająco dużo treści – informujemy w newsletterze o najciekawszych poczynaniach urzędu miasta, zaś urząd – hmmmm, jakby to powiedzieć – do tej pory nie zauważał informacji, które wysyłaliśmy na jego stronę internetową (inne organizacje mareckie nie mają takich „problemów” jak my). Może przyjście pani Justyny z Ząbek do miejskiego działu PR coś zmieni? Ech, niepoprawny marzyciel ze mnie…

Teraz kilka słów o błędach „piarowych”, które ostatnio popełnił ratusz. Po pierwsze, zbyt długo trzeba było czekać na reakcję urzędu miasta na wieść o zabraniu przez samorząd Mazowsza „Orlika”. Policzyłem – jakiś tydzień czasu. W tym wypadku z tzw. działań antykryzysowych należy się pała. Po drugie, te niedobre wieści o Orliku można było stosunkowo łatwo „przykryć” dobrymi. Wystarczyło odrobinę przyśpieszyć publikację ogłoszenia o przetargu na budowę kompleksu boisk przy szkole podstawowej nr 2 przy Szkolnej, wyciągnąć konkrety na główną stronę miasta z biuletynu zamówień publicznych i odpowiednio obudować. Informacji jest aż nadto. Studiowałem sobie w wolnych chwilach specyfikację istotnych warunków zamówienia. Polecam tę z pozoru nudną lekturę Twojej uwadze, Czytelniku. Już kiedyś pisałem, że jest to kopalnia wiedzy. Tak było i tym razem. Zajrzyjcie na http://bip.marki.pl/pl/bip/przetargi/2010/05. Są tam opisy nie tylko boisk, ale również placu zabaw, jaki powstanie w tym rejonie Marek. Ba, jeśli się otworzy pedeefy, są nawet wizualizacje poszczególnych zabawek. Doskonały materiał, żeby się pochwalić. To co? Wrzucamy coś na miejską stronę?

Tadeusz_1972

Przepraszam za ewentualne literówki. Jest piąta rano, idę się zdrzemnąć