Czy wyniki piłkarskiej ekstraklasy mogą mieć wpływ na sporą inwestycję w Markach? Mogą. I to nie żart.

Wczoraj po pierwszej połowie Polonia Warszawa przegrywała w stolicy mecz z Arką Gdynia 0:1. Pomyślałem wtedy, że gorzej być nie może. Polonia zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, a oddaje pola (i trzy punkty) innej drużynie z końca tabeli. Przypomniałem sobie wtedy słowa Józefa Wojciechowskiego, właściciela Polonii oraz głównego akcjonariusza JW. Construction. Przed ubiegłotygodniową porażką z Zagłębiem Lubin zagroził wycofaniem z finansowania Polonii.

Co to ma do Marek? Ano Polonia miała inwestować na terenie Marcovii prz Wspólnej. Tam właśnie miało powstać zaplecze dla klubu z piłkarskiej Ekstraklasy, czyli przede wszystkim nowe boiska, ich oświetlenie czy zaplecze, z którego korzystałby także marecki klub. No właśnie – miało czy ma? Ostatnio mój kolega zapytał wprost znanego inwestora, czy jeszcze ma zamiar inwestować w Markach. Na szczęście ma, choć Józef Wojciechowski należy do osób, które szybko potrafią zmieniać decyzje.

Piłkarze Polonii w sobotnim meczu wzięli się w garść. W drugiej połowie strzelili dwie bramki i Polonia (dopiero) po raz piąty (na 22 rozegrane mecze w sezonie ) schodziła zwycięska z boiska. Do zakończenia rozgrywek zostało osiem kolejek ekstraklasy. Polonia będzie gościć (mam nadzieję, że nie po staropolsku) Wisłę Kraków, GKS Bełchatów, Jagiellonię i Legię. Zagra też na boiskach Piasta Gliwice, Odry Wodzisław, Cracovii i Polonii Bytom. Teoretycznie do wzięcia są jeszcze 24 punkty, ale walka będzie trwała do samego końca.

Być może fani Marcovii będą mieć dylemat, komu kibicować w meczu przedostatniej kolejki – z Legią Warszawa. Z napisów na murach Marcovii wnioskuję, że większość z nich to zagorzali legioniści. Z wpisów w Internecie wnioskuję, że równie mocno (albo i bardziej) kochają Marcovię. Czy nie chcieliby, żeby grała na lepszym obiekcie? A jeśli Polonia spadnie i Wojciechowski powie: pa, pa?

Tadeusz_1972

Advertisements