Człek rano wsiądzie do samochodu i nie może się nadziwić, ile rzeczy się dzieje w naszym kochanym mieście. Taki skręt do kościoła przy Ząbkowskiej. Nie daj Boże, by spadł deszcz. Trzeba było mocno manewrować, by ominąć kałuże i nie wpaść w dziury. A dziś – niespodzianka. Ktoś (ciekawe – czy to inicjatywa urzędu czy prywatne przedsięwzięcie) zaczął budować wjazd w ulicę prowadzącą do kaplicy. I dobrze, bo w niedzielne przedpołudnie i wieczór zacna liczba zmotoryzowanych parafian przybywa do kaplicy, nie wspominając o coraz większej liczbie mieszkańców, zamieszkujących i budujących się w pobliżu parafii.

 Albo takie skrzyżowanie Piłsudskiego i Słonecznej. Nie tak dawno pisałem, że ktoś zagospodarowuje teren naprzeciw hotelu Mistral. Obstawiałem, że będzie to sklep ogrodniczy. I tak się rzeczywiście stało, w czym upewnili mnie stali czytelnicy blogu. Ale na ten jednej inicjatywie się nie skończy. Okazuje się, że zaraz po drugiej stronie Piłsudskiego ruszy ogrodnicza konkurencja. Metalowy płot już stoi, w sobotni ranek widać było ludzi, którzy krzątają się przy zagospodarowaniu terenu i ustawianiu roślin. Dla mnie bomba…

Ale jest rzecz, która już bombą nie jest. Ba, to raczej jakiś niewypał. Kiedyś cieszyłem się, że przy Piekarni Szwajcarskiej na rogu Słonecznej i Okólnej zbudowano parking. Jako częsty gość pawilonu z pieczywem korzystałem z jego dobrodziejstwa. Tym razem czekała na mnie niespodzianka. Dodajmy – przykra. Na parking już nie wjadę, gdyż pojawił się szlaban. Szkoda. Rozumiem, że z parkingu mają korzystać pracownicy i menedżerowie piekarni. Można jednak było zostawić kilka miejsc dla klientów. A tak znów trzeba stawać w błocie i brnąć przez kałuże. Szkoda…

Tadeusz_1972

Reklamy