Kiedy byłem szczawikiem, uwielbiałem grę w piłkę. Mama wspomina, że gdy wracałem ze szkoły rzucałem tornister w kąt, jadłem obiad i brałem futbolówkę pod pachę. I tak przez kilka godzin, zostawiając li tylko wieczór na pożądne odrabianie lekcji. Z biegiem lat ubywało czasu na kopanie, choć nie tak dawno znów poczułem bakcyla do piłki. A to za sprawą ogromnej hali sportowej na Bemowie, gdzie powstało duże i kryte boisko do gry ze sztuczną trawą. Zagrałem tam w kilku turniejach, ale najlepiej wspominam spotkanie mojej firmy z reprezentacją sejmu. Mecz był ciekawy, obfitował w ostre zagrania (jak to linii prasa – rządzący) i ostatecznie skończył się zwycięstwem czwartej władzy 7:3. Do dziś pamiętam, że gole dla naszych przeciwników strzelili Antoni Mężydło (wówczas PiS, dziś PO) oraz Janusz Piechociński (PSL – mnie się wydawało, że to jednak był zasługa jego asystenta, ale ostatecznie do pomeczowego protokołu trafiło nazwisko naszego sojusznika w sprawie obwodnicy Marek). Taśmę z video z tego meczu pieczołowicie przechowuję dla następnych pokoleń :).

Być może znów będę mieć okazję poczuć miętę do piłki. A to za sprawa ciekawej inwestycji, która może powstać na terenie Marcovii. I nie chodzi w tym wypadku o budowę ośrodka szkoleniowego dla Polonii Warszawa, za którą ma się wziąć jej właściciel – Józef Wojciechowski.

Jak pisze w najnowszym wydaniu „:Gazety MSG” Andrzej Szczepanik – w mają mogą ruszyć prace projektowe hali piłkarskiej o wymiarach 111 metrów na 80 metrów z tysiącem miejsc dla kibiców. Będzie można zagrać albo na pełnowymiarowym boisku (według standardów UEFA), albo na pięciu mniejszych. Dla porównania, hala na Bemowie, z której korzystałem, mieściła „tylko” trzy poprzeczne boiska.

Jeśli połączymy tę inwestycję z planowaną modernizacją boisk zgodnie z umową zawartą z Polonią Warszawa, już wkrótce będziemy mogli się poszczycić centrum sportowym na skalę europejską – ocenia autor tekstu.

Dodaje, że miasto nie dokłada do interesu ani grosza. Ciężar inwestycji ma ponieść prywatny partner. Z moich źródeł wynika, że jest jednak jeden podstawowy wymóg z jego strony. Musi mieć umowę długoletniej dzierżawy gruntu (np. na 30 wiosen). Sprawa pewnie niedługo trafi pod obrady Rady Miasta.

Tadeusz_1972

Advertisements