Moja Lepsza Połowa, gdy wróciłem z pracy, zjadła ze mną obiad, po czym wsiadła do samochodu i pojechała na zakupy. Nie, nie takie, jakie zwykle robią nasze małżonki. Pojechała do hurtowni w Ząbkach z precyzyjnie obmyślonym planem. Przede mną leży paragon. Na zakupowej liście: wybielacze do ścian, papier toaletowy, gumowe rękawice, szczotki, ścierki, szampony, mydło – słowem chemia w ilościach półhurtowych. Ledwo zmieściło się to wszystko w bagażniku samochodu. Już pewnie wiecie, o co chodzi….

 W poniedziałek miałem przyjemność uczestniczyć w spotkaniu, które naprędce zorganizowało kilka mareckich organizacji. Temat mógł być tylko jeden – powódź. Usłyszeliśmy o potrzebach konkretnych osób, konkretnych ludzi, konkretnych miejscowości. O tym, co mareckie środowiska chcą w tej materii zrobić, przeczytacie albo w „Newsletterze M@reckim” albo na stronie marki.net.pl Zapraszam do tej lektury oraz… okazania materialnej solidarności tym osobom, które ucierpiały w niewyobrażalny sposób.

 My już się cieszymy na myśl, że przygotowane przez nas rzeczy pojadą w niedzielę na południe kraju…

Tadeusz_1972

Advertisements