Gwarantuję, taniej już nie będzie – mówi na łamach portalu gazeta.pl jeden z deweloperów. A ja – przyglądając cenom, które proponują deweloperzy na rynku pierwotnym w Markach – zastanawiam się, gdzie znajduje się dno? Bo widzę coraz tańsze oferty na lokalnym rynku…

Wybrałem się w sobotnie popołudnie na przejażdżkę rowerową. Przemknąłem obok budowanego przy Fabrycznej marketu (wciąż do końca nie wiadomo, czy to Biedronka czy Lidl czy inszy diabeł), skręciłem bodaj w Traugutta i znalazłem się przy ul. Braci Briggs. Okazuje się, że oprócz opisywanego niedawno przez mnie projektu deweloperskiego Danhaus (praktycznie na ukończeniu) zaawansowana jest druga inwestycja mieszkaniowa. Podjechałem z zaciekawieniem do żółtej tablicy informacyjnej i przeczytałem, że autorem przedsięwzięcia jest firma Ap-Developer. Po powrocie do domu poszperałem w internecie i znalazłem jej stronę. Po lekturze treści byłem lekko zaskoczony, ba, nawet zadzwoniłem do znajomego zapytać się, czy może niepotrzebnie się dziwię. Ale on też był zdziwiony. Ceną…

Ap-Developer, który ma już na koncie ukończoną inwestycję w Markach przy Szczęśliwej, buduje teraz dwa dwupiętrowe budynki – każde z trzema mieszkaniami (które określa mianem apartamentów). Lokale, położone przy Braci Briggs, mają od 135 do 141 mkw. Kto chce zobaczyć ich rzuty, a także nieskomplikowaną architekturę kamienic, niech wejdzie na stronę www. Najciekawsze w tym jest to, że ceny lokali zaczynają się od… 2600 zł za mkw (słownie dwa tysiące sześćset złotych). Jak za apartamenty – tanio jak barszcz.

Oczywiście w tym miejscu przyda się kilka zastrzeżeń. Nie wiem, czy cena jest z VAT czy nie, nie wiem, w jakim stanie deweloper oddaje mieszkanie (np. instalacje, ścianki działowe etc), wiem natomiast, że cena jest – jakby to powiedzieć – frapująca. W porównaniu ze stawkami obowiązującymi w czasie hossy budowlanej – niemal jak z wyprzedaży. A przecież nie tak znowu daleko od ul. Braci Briggs, bo przy kościele przy Ząbkowskiej, powstają mieszkania za 3,8 – 4 tys. zł…

Niższe ceny dla końcowego klienta to dobra wiadomość. Dwa lata temu skończył się rynek dewelopera, dziś wciąż mamy (i dobrze) rynek klienta. Do pełni szczęścia brakuje tylko większego zaangażowania instytucji finansowych w kredytowanie nieruchomości mieszkaniowych. Ale jeśli się tak wreszcie stanie, pierwsze zdanie dzisiejszego wpisu stanie się jak najbardziej aktualne:)

Tadeusz_1972