Kierowców, którzy wjeżdżają od Ząbkowskiej w Szkolną, czeka miła niespodzianka. Przez kilka miesięcy samochody gwałtownie podskakiwały (określenie eufemistyczne) przy skrzyżowaniu tej ulicy z Koszalińską – w miejscu, gdzie trylinka łączy się z odcinkiem asfaltu. Ordeński mówił mi, że nawet pisał w tej sprawie do urzędu miasta. Pewnie dziś się zaciera ręce, bo ten odcinek Szkolnej został niedawno zacerowany. To chyba najlepsze określenie. Czułem to (ja i moje autko), gdy dziś jechałem w stronę Kościuszki. Kilka razy podkreślałem, że trzeba się cieszyć z małych rzeczy i jestem w tym konsekwentny.

Moja radość byłaby większa, gdyby…

 …naprawiono kolejny, przetrącony znak przy Szkolnej. Wyglądał naprawdę nieciekawie

 

Nie pisałem o tym o dwóch-trzech tygodni, licząc, że mój telefon do Zakładu Usług Komunalnych (ZUK), poczyniony zaraz po dokonaniu powyższej obserwacji, przyniesie skutek. Najpierw zostałem przepytany przez sympatyczną panią z ZUK, jak duże są uszkodzenia, po czym uznała, że to zadanie dla wydziału drogowego urzędu miasta. Przekonałem ją, że lepiej będzie, gdy sama zawiadomi w tej sprawie stosowne służby mareckie (wie przecież doskonale, do kogo można uderzyć). Skutek interwencji jest częściowy. Otóż przewrócony znak został zabrany. Nowego jednak wciąż nie ma po dziś dzień. Cóż, może trzeba być cierpliwym, żeby się cieszyć z małych rzeczy:)

Tadeusz_1972

Advertisements