Wracam jeszcze na chwilę do wyborów. Jestem pod wrażeniem frekwencji w naszym mieście. W głosowaniu wzięło udział aż 60,12 proc. uprawnionych do głosowania. To dobrze, ale …

…u większości sąsiadów z powiatu było z tym jeszcze lepiej!

Po wyborach do europarlamentu popełniłem wpis o tym, że Marki nie zostały pępkiem powiatu, czyli miejscem, gdzie była najwyższa frekwencja wyborcza. W naszym powiecie w 2009 r. znaleźliśmy się na piątym miejscu. Wyprzedziły nas Zielonka, Kobyłka, Wołomin i Ząbki. Naprędce przygotowałem tegoroczne zestawienie. Okazuje się, że ponownie tytuł pępka powiatu przypadł Zielonce. Tu głosowało aż 68,87 proc. uprawnionych. Panie, Panowie, czapki z głów. Na kolejnych miejscach są Kobyłka (66,79 proc.), Ząbki (65,25 proc.), Wołomin (64,29 proc.), Radzymin (61,41 proc.) oraz Dąbrówka (60,28 proc.). Marki – mimo wysokiej frekwencji – znalazły się dopiero na siódmym miejscu, wyprzedzając Klembów, Tłuszcz, Poświętne, Jadów i Strachówkę.  

Jest też pewna prawidłowość, dotycząca wyników głosowania. Im dalej od Warszawy, tym mocniejszy jest kandydat PiS. W Ząbkach wygrała PO, w Zielonce, Kobyłce czy Markach przewaga Jarosława Kaczyńskiego nie jest jeszcze duża i do odrobienia przez Bronisława Komorowskiego w II turze. Ale w Klembowie, Poświętnym, Dąbrówce, Tłuszczu, Strachówce czy Jadowie kandydat PiS zebrał w pierwszej turze ponad 50 proc. głosów i jego pozycja w tych gminach wydaje się niezagrożona.

W całym powiecie Kaczyński dostał 48,6 proc. głosów, Komorowski 33,98 proc., Napieralski 9,88 proc., a Korwin-Mikke 2,59 proc. Zaskakuje wyjątkowo kiepski wynik kandydata PSL (1,22 proc.). Frekwencja wyborcza wyniosła 61,91 proc. Ciekawe, czy w wyborczym plebiscycie lipcowym będzie podobnie.

Tadeusz_1972

Advertisements