Wtorek, 22.00. Najpierw przyjeżdża Jacek z Marcinem, potem Ola. Krótka dyskusja i „dzielimy się” miastem. Panowie biorą północną część Marek – od Słonecznej w górę, my południową. Pakujemy książki do samochodów i zaczynamy finalny etap akcji pod nazwą bookcrossing! Obie grupy wkładają do aut po ponad 60 książek i dalejże w miasto.

W ciemnościach trzeba było wytężać wzrok. Szukaliśmy skrzynek pocztowych, budek telefonicznych, wypatrywaliśmy ławek, wreszcie obficie korzystaliśmy ze szpecących miasto słupów energetycznych. Byliśmy przy Ząbkowskiej, na Kosynierów, Szpitalnej, Fabrycznej, Traugutta, Kościuszki, Wołodyjowskiego, Okólnej, Rejtana, przy urzędzie, wreszcie Lisa Kuli. Tam składaliśmy skarby – z nadzieją, że trafią w Wasze ręce, a potem znów pójdą w obieg. Skończyliśmy po dwóch godzinach – zmęczeni, ale zadowoleni…

Dziś rano pojechałem po chleb. Z ciekawością zerkałem w miejsca, gdzie pozostawiliśmy wieczorem książki. Część z nich jest już w Waszych rękach. Ale wciąż czekają na czytelników te książki, które włożyliśmy w słupy energetyczne. Wystarczy spojrzeć trochę wyżej!

Tadeusz_1972

Advertisements