W środę, 15 września, mija termin płatności trzeciej raty podatku od nieruchomości. Zrealizowałem się we wtorek wieczorem i już miałem wyłączyć komputer, gdy przypomniałem sobie, że mam w skrzynce e-mailowej ciekawy dokument. Rzecz dotyczy wykonania budżetu naszego miasta za pierwsze półrocze tego roku. Można tam znaleźć mnóstwo ciekawych liczb…

Najpierw wpływy. Radni przegłosowali, że miasto uzyska w tym roku dochody wysokości 72 mln zł. Do końca czerwca plan został zrealizowany w 45 proc. (32,4 mln zł). Kluczowe pozycje to wpływy z PIT oraz z tzw. części oświatowej subwencji ogólnej, czyli pieniędzy przekazywanych z budżetu państwa.  W pierwszym przypadku miasto otrzymało 10,12 mln zł, czyli niewiele ponad 40 proc. założeń, w drugim 7,1 mln zł prawie (61 proc.).

Teraz wydatki. W pierwszym półroczu z miejskiej kasy wypłynęły niemal 33 mln zł. To 42,8 proc. planu wydatków, opiewających w 2010 r. w sumie na jakieś 77 mln zł. Kluczową pozycją są nakłady na marecką oświatę. Kiedyś burmistrz Wnuk mówił, że to jakieś 50 proc. kosztów miasta. Jak niewierny Tomasz – musiałem to sprawdzić w tabelach. I rzeczywiście. Na oświatę przez sześć miesięcy tego roku popłynęło z miejskiej kasy 15,9 mln zł. To ponad 49 proc. planu, który – jak sugerują władze w sprawozdaniu – może być przekroczony.

Zerknąłem też na dane ministerstwa finansów, dotyczące wszystkich jednostek samorządu terytorialnego. Zadałem sobie proste pytanie – jak wyglądają Marki na tle kraju? Otóż wszystkie polskie samorządy zrealizowały plan dochodów w 46,6 proc. Jesteśmy blisko tego poziomu, aczkolwiek nieco poniżej średniej (45 proc.). Jeśli zaś chodzi o wydatki, samorządy zrealizowały je w 37,6 proc. W tym przypadku akurat jesteśmy powyżej średniej (42,8 proc.). I pewnie stąd nieduży deficyt po półroczu, który stał się udziałem co czwartej jednostki samorządu terytorialnego.

Reklamy