Wybraliśmy się dziś z odwiedzinami do kaczek, które pomieszkują w kanałku przy Pałacu Briggsów. Moja Lepsza Połowa miała wrażenie, że poziom wody się podniósł od czasów naszej ostatniej wizyty. A ja miałem wrażenie, że chyba o czymś zapomniałem, co mną niedawno wstrząsnęło…

W sobotę, przed pierwszą turą wyborów, z Lisa Kuli skręciłem w Ząbkowską. Gdy wjechałem na mostek, zobaczyłem dżentelmena (to chyba niewłaściwe słowo), który quadem jechał po WALE wzdłuż kanałku. Myślałem, że mnie najjaśniejszy szlag trafi. Postanowiłem sfotografować ten debilizm, ale zanim zdążyłem zareagować i wyjąć komórkę, pojazd skręcił z wału w Ząbkowską i pojechał w siną dal…

Ludzie, opamiętajcie się. Nie daj Boże, poziom wody się podniesie, wały zostaną osłabione i… nieszczęście gotowe. Czy naprawdę mało nam telewizyjnych obrazków nieszczęść z tegorocznej powodzi?

PS. Już od jutra wybieramy burmistrza.  Rzecz jasna w internecie. Na jestemzmarek.pl 🙂

Reklamy