Aleksandrze świat zawalił jesienią, gdy zmarł jej tata. Św. Mikołaja poprosiła o nowy plecak do szkoły (bo stary jest porwany), bluzę i buty. Oskarek ma osiem miesięcy. W jego liście, kreślonym ręką mamy, znalazła się prośba o kombinezon zimowy, pieluszki i ewentualnie sanki z oparciem. Karola chciałaby dostać buty. Z góry dziękuje świętemu Mikołajowi i liczy, że nie będzie to dla niego wielki problem. Sandra pisze, że mama jest chora i nie stać jej na zakup nowego ubrania, a jej się marzą nowa kurtka i buty.

Przede mną leży 68 takich listów. Część z nich samodzielnie pisały dzieci, część ich mamy, część pewnie dyktowano paniom z Mareckiego Ośrodka Opieki Społecznej. Łączy je wspólny mianownik: dziecięce marzenia, które rodzinom znajdującym się w trudnej sytuacji trudno spełnić. Z prawdziwą satysfakcją chcę powiedzieć, że znów w Markach nie brakuje św. Mikołajów. Do wczoraj ponad 40 listów odebrały osoby, które chcą dzieciakom sprawić wielką frajdę. Dziękuję wszystkim i prosimy… o jeszcze. Osoby, które chcą się podzielić z dziećmi świąteczną radością, prosimy o kontakt na adres poczty elektronicznej mikolaj@marki2020.pl lub telefon (od poniedziałku) 606 258 373.

Tu więcej o idei akcji

 http://www.marki2020.pl/sw-mikolaj-zamieszka-w-markach-juz-po-raz-drugi/#more-1454

Advertisements