Marcina poznałem latem ubiegłego roku. Przygotowaliśmy się do kulminacyjnego momentu akcji „Tak dla Obwodnicy Marek”. To wtedy pojawił się facet z Zieleńca, który zaczął towarzyszyć różnym naszym przedsięwzięciom. Na początku było trochę dystansu. Ot, gościu w gajerku, a my ze Szczepanem i Jackiem – wciąż młodzieżowo – w dżinsach i t-shirtach. O tym, że jest normalnym gościem z krwi i kości, przekonałem się podczas obwodnicowej akcji pod Komandorem. Zobaczyłem go wtedy w czerwonej, młodzieżowej bluzie z kapturem. Chwycił kosz ze słodkościami i ruszył na Piłsudskiego. Wrócił zmęczony, ale zadowolony. I poprosił o jeszcze… A potem zaczęliśmy wspólne pielgrzymki do urzędów i posłów…

Dziś Marcin Piotrowski został przewodniczącym rady miasta. Aktywni markowianie zadają sobie pytanie: kto to jest? Odrobinę światła rzuca kwestionariusz marecki, którego bohater mojego dzisiejszego wpisu wypełnił  w „Gazecie MSG” w połowie ubiegłego roku. Myślę, że na pewne sprawy może dziś patrzeć nieco inaczej (zwłaszcza po wyborach), ale nie na tyle, by to swoiste credo zdezaktualizowało się…  Panie, Panowie, Marcin Piotrowski….

Kiedy myślę o Markach…

…to myślę o spokojnym mieście, dającym wytchnienie moim skołatanym w pracy nerwom.

Cenię to miasto za …

… otwartość lokalnej społeczności, która – jak zauważyłem – nie dzieli mieszkańców na tutejszych i nowych oraz chce działać na rzecz polepszenia stanu naszego miasta. Najlepszym przykładem są inicjatywy w internecie i takie akcje jak poparcie dla budowy obwodnicy Marek.

Wstyd mi, że w Markach…

… brakuje miejsc dla dzieci (plac zabaw z prawdziwego zdarzenia) i miejsc aktywnego wypoczynku. Wstyd mi ciągłych skojarzeń z przestępczością …

Moim ulubionym miejscem…

… są lasy wokół Marek. Pełne ciszy i spokoju,

Najbardziej brakuje mi…

… obwodnicy, czyli luźnych ulic, placu zabaw dla dzieci, dogodnej komunikacji miejskiej

Gdybym mógł coś zmienić, zacząłbym od …

… oczywiście obwodnicy Marek, ale także od działania na rzecz wzrostu poziomu bezpieczeństwa w naszym mieście oraz jego „przyjazności” dla matek z dziećmi i młodzieży. Chciałbym też zmienić postrzeganie Marek przez nowych mieszkańców. Marki nie mogą stać się sypialnią Warszawy: muszą żyć własnym życiem – życiem wszystkim mieszkańców.

Gdyby Marki dostały 100 mln zł …

… wydałbym je na przede wszystkim na wybudowanie co najmniej czterech placów zabaw oraz podjęcie działań na rzecz wykorzystania środków unijnych oraz budżetowych. Przecież samą kanalizacją człowiek nie żyje…

Burmistrzowi i radnym chciałbym powiedzieć prosto w oczy …

… proszę zapomnieć słowa „nie da się”, „nie można”, „może w przyszłości”, a zacząć używać „w czym mogę pomóc?”..

Chciałbym dać temu miastu …

… energię, pomysły na przyszłość Marek oraz wiedzę w zakresie pozyskania środków finansowych. Chciałbym, aby nasze miasto kojarzyło się wyłącznie z pozytywami i aby każdy po prostu chciał tu mieszkać…

Marki za 10 lat to …

… spokojne, stale rozwijające się miasto z obwodnicą, ogromną liczbą uśmiechniętych matek z dziećmi, bezpieczne (monitorowane) oraz czyste. Miasto, gdzie każdy z mieszkańców chce być mieszkańcem,  a nie jedynie nocnym lokatorem po pracy. Zdaje sobie sprawę, iż to może utopia, ale marzenia i cele są właśnie po to, abyśmy je realizowali, nie czekając na siły wyższe.

PANIE MARCINIE, NO TO DO ROBOTY!

Reklamy