Zgoda, zgoda, a Bóg rękę wtedy poda – chciałoby się powiedzieć po lekturze wpisów naszych radnych, dotyczących budżetu. Przewodniczący Piotrowski wrzucił na stronie marki.net.pl kilka ważnych liczb, dotyczących zmiany niektórych parametrów. Więcej pieniądzy pójdzie na meliorację i odwodnienie, zarezerwowano też pieniądze na budowę Orlika. W tym roku samorząd Mazowsza jest w dużo lepszej sytuacji finansowej, więc miejmy nadzieję, że wniosek Marek w tej sprawie przejdzie bezproblemowo, a dopłaty od państwa i marszałka trafią na konto ratusza. Na najbliższym posiedzeniu rada miasta prawdopodobnie przegłosuje budżet i…. trzeba będzie zacząć myślenie nad następnym.

Zadania nie ułatwia ministerstwo finansów. Ponieważ dług samorządów jest wliczany do długu publicznego, resort ze Świętokrzyskiej kombinuje, jak tu przykrócić możliwości zadłużania samorządów, które – w przeciwieństwie do państwa – nie pożyczają na bieżące wydatki, ale na inwestycje. Na ostatnim spotkaniu z samorządowcami z ust urzędników ministerstwa padła propozycja, by od 2012 r. deficyt w budżecie samorządu mógł wynosić maksymalnie 4 proc. dochodów, w 2013 r. – 3 proc., w 2014 r. -2 proc. i w 2015 r. 1 proc. Paradoksalnie, to rozwiązanie jest – przynajmniej krótkoterminowo – korzystne dla tych samorządów, które już są zadłużone po uszy. W kolejnych latach i tak musiałyby ograniczać deficyty, ale mają lub są w trakcie realizacji ważnych inwestycji, w związku z czym 4-procentowy wskaźnik nie zrobi na nich wrażenia. Ale ci, którzy jeszcze mogliby według starych zasad korzystać z dobrodziejstwa długu, będą mieć kłopot.

Zrobiłem prostą kalkulację. Grudniowy projekt budżetu Marek zakłada 71,73 mln zł dochodu i 5 mln zł deficytu. Gdyby przyjąć ten sam poziom dochodów w 2012 r., to okazałoby się, że kolejny deficyt mógłby wynieść 2,86 mln zł, a w kolejnym roku 2,15 mln zł. Trzeba będzie naprawdę nieźle pokombinować, by znaleźć pieniądze na inwestycje, ale jestem pełen optymizmu po rozmowach z członkami rady miasta. Widać, że mają otwarte głowy!

Advertisements