Wtorek upłynął pod znakiem niepewności. Wpiszą na listę czy nie? Z nieoficjalnych informacji wynikało, że zarząd Mazowsza miał się zająć podziałem pieniędzy między Orliki, a wiadomo było, że chętnych jest więcej niż kasy. W środę rano dostałem esemesa od Pawła, potem e-maila od Jacka, a po południu telefon od Marcina: wówczas odetchnąłem: udało się…

…chyba. Ubiegłoroczna przygoda Marek z Orlikiem każe mi zachować jeszcze odrobinę dystansu. Oczywiście kupię szampana (bezalkoholowego :)), ale schowam go w spiżarni – aż do chwili, kiedy nasi notable uroczyście przetną wstęgę na nowym boisku przy Wspólnej. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, możemy liczyć na poparcie wicemarszałka Strzałkowskiego, mieszkańca naszego powiatu. Mam zatem nadzieję, że będzie pilotował projekt aż do końca i nic już złego się po drodze (w sejmiku) nie przydarzy. Wszak w ubiegłym roku dwa razy wypadaliśmy z listy beneficjentów i dwa razy na nią wracaliśmy, ale całe zamieszanie spowodowało, że w końcu z Orlika w Markach wyszły nici. Tym razem 666 tys. zł dofinansowania jest w zasięgu ręki…

Korzystając z okazji podzielę się z Tobą, drogi Czytelniku, kilkoma luźnymi refleksjami:

– inicjatywa budowy Orlika w tym roku wyszła ze strony Rady Miasta. Czytając projekt budżetu na 2011 r., który pojawił się zaraz po drugiej turze wyborów, nie znalazłem ani słowa na temat ewentualnych pieniędzy na sztuczne boisko. Ale się znalazły… To znak, że rada jest już nie tylko organem opiniującym działalność urzędu miasta, ale staje się jednym z kreatorów wydarzeń w mieście. I dobrze, bo jak mówi przysłowie : co dwie głowy, to nie jedna… Zaraz trzeba będzie przecież główkować nad finansowaniem budowy gimnazjum…

– wydaje mi się, że przetarg na Orlika może być dobrym momentem na wprowadzenie przez urząd aukcji elektronicznej, czyli swoistego wyścigu między wykonawcami, kto wybuduje kompleks za mniej pieniędzy. Myślał o tym Jacek Orych, ale nie dane mu było wygrać burmistrzowski wyścig. Co nie znaczy, że pomysł musi umrzeć…

– lokalizacja Orlika nie jest przypadkowa. Nasi radni zwracają uwagę na takie rzeczy, jak bliskość dużych osiedli, dobry dojazd czy brak boiska przy szkole podstawowej nr 4. Dla mnie jest to element rewitalizacji ul. Wspólnej. Prace zaczynają się od Marcovii (Polonia i Orlik), potem (być może) powstanie gimnazjum, a w przyszłości – kto wie – być może dojdzie do przebudowy osiedla domów komunalnych.

PS. I jeszcze jedno: dzisiejszy tytuł nawiązuje do przedostatniego wpisu na blogu Pawła Pniewskiego „Melduję wykonanie zadania”… http://pniewski.wordpress.com/2011/02/16/melduje-wykonanie-zadania/

Reklamy