Ostatnio sporo narzekałem. Czas więc na jakiś bardziej optymistyczny wpis. Martwię się tylko tym, że moi branżowi koledzy powiedzą, że uprawiam kryptoreklamę (pieszczotliwie zwaną krypciochą). Oni są to na to bardzo wyczuleni. Trudno – zaryzykuję.

Sprawa dotyczy prozaicznej rzeczy – codziennych sprawunków. Wciąż wiele z nich wielu z nas robi w stolicy. Tym bardziej cieszy, że dobry towar można znaleźć w Markach. Trafiliśmy na miejsce, gdzie można kupić naprawdę niezłą wędlinę. Do tej pory Moja Lepsza Połowa wybierała się na zakupy na warszawskie Bródno, gdzie miała sprawdzone miejsca. Niedawno „zabłądziliśmy” do delikatesów Aga przy Mickiewicza. Trzeba przyznać – wędlina palce lizać. Bazar na Bródnie ma więc w Markach poważnego rywala 🙂

Advertisements