Postanowiłem skorzystać z miejskiego systemu pytań i odpowiedzi. Chodzi o interwencję w sprawie niebezpiecznego miejsca, jakie pojawiło się po tegorocznej zimie. Otóż przy Ząbkowskiej, na chodniku na wysokości numeru 27, znajduje się popękana studzienka, prawdopodobnie telekomunikacyjna. Przykrywał ją lód, ale kiedy zrobiło się cieplej, dziury stały się aż nadto widoczne.

Ktoś wstawił tam kilka patyków, które ostrzegają potencjalnych spacerowiczów. Tyle, że o zmierzchu są one praktycznie niewidoczne. To po pierwsze. Po drugie, to droga do pobliskiego przedszkola. Oby żaden z dzieciaków nie połamał tam sobie nóg. Nie wiem, czy za tę część chodnika odpowiada miasto, czy operator telekomunikacyjny, wiem, że trzeba to szybko naprawić.

PS. Przypomniałem sobie też o dawnych wpisach (mają długą brooooodę), dotyczących ponownego umieszczenia zniszczonych znaków drogowych – przy Ząbkowskiej i Szkolnej (informacja o przejściu dla pieszych), przy Lisa-Kuli i Ząbkowskiej (informacja o przejściu dla pieszych). Sprawa jest nadal aktualna.