Dzwonię do znajomego z Marek w Bardzo Poważnej Sprawie. Coś mnie tknęło w trakcie i zapytałem: gdzie jesteś? Odpowiedział: na Marcovii. Grają z Przasnyszem. Zdziwiłem się. Nie wiedziałem, że jest kibicem piłkarskim. Dzwonię do drugiego znajomego też w Bardzo Poważniej Sprawie. Gdzie jesteś? Wyszedłem z synem na spacer. Jesteśmy na Marcovii. Myślę – powariowali obaj. Ale i mnie też coś wzięło. Jaki wynik? – pytam. Druga połowa: zero-zero. W pierwszej nawet nieźle gnietli ekipę z Przasnysza. Acha – odpowiadam – To daj mi znać, jaki będzie wynik, bo nie dojadę na Wspólną z Bródna. Dobra. Mija pół godziny. Dzwoni telefon. Jeden zero dla naszych. Zajrzę wieczorem na fejsbuka. Pojawi się pewnie relacja.

Advertisements