Ciekawą rzecz znalazłem w programie komisji oświaty, kultury i sportu która odbędzie się zaraz po długim weekendzie. Jednym z punktów jej obrad są – tu zacytuję – „sprawy organizacyjne dotyczące młodzieżowej sesji Rady Miasta z okazji Dnia Dziecka”. Jeśli ktoś powie, że nasi radni za pieniądze podatników tracą czas, gorąco zaprotestuję. To naprawdę dobry pomysł. Oby go tylko nie schrzanić.

Podstawowe pytania brzmią: czy zależy nam na jednorazowym wydarzeniu z okazji Dnia Dziecka, czy raczej traktujemy to spotkanie jako pierwszy (i nieostatni) element budowy społeczeństwa obywatelskiego? Czy chcemy zaprosić dzieci tylko po to, by rozdać im ciastka i pamiątki, czy chcemy wysłuchać ich opinii? Czy potraktujemy ich jak smarkaczy, czy może wyciągniemy wnioski z tego, co będą mieć nam do powiedzenia? Jeśli za każdym razem radni i władze miasta wybiorą drugą opcję, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko przyklasnąć.

Z ciekawością będę obserwować losy tego projektu. Wszak prawie dwa lata temu na forum internetowym pojawił się pomysł quasi dziecięcej okupacji urzędu. Przyczyna – akcja na rzecz centralnego placu zabaw. „Jak prośby nie pomogą, to proponuję z naszymi dziećmi do UM, troszkę się chłopaki i dziewczyny pobawią w urzędzie;), Może wtedy sobie Rada Miasta uzmysłowi, że dzieci w Markach też mieszkają” – pisała wówczas mamusiatomusia.

No i proszę. Czasy się zmieniają, a dzieci – zapraszane do urzędu!

Advertisements