Mieszka w Markach od 17 lat, przeniósł się tutaj z ulicy… Markowskiej w Warszawie. Jego (nie)odłącznym atrybutem jest rower. To dla niego nie tylko wygodny środek transportu – to także zastrzyk adrenaliny. Drugą pasją jest fotografia, najlepiej sportowa. Jak tłumaczy, dobrze wykonane zdjęcie pozwala ukazać jego punkt widzenia świata. Cierpi na chorobę wielu młodych ludzi – brak czasu, dlatego najchętniej wydłużyłby dobę o kilka godzin. Mimo tego znalazł kilka chwil, by wypełnić kwestionariusz marecki. Przed Państwem Konrad Ruciński.

Kiedy myślę o Markach…

…boję się, że nasze miasto stanie się sypialnią pewnego dużego miasta. Codziennie wielu mieszkańców wyjeżdża do Warszawy wcześnie rano. Pracujemy, robimy zakupy i spotykamy się ze znajomymi. W końcu tam często jest zdecydowanie wygodniej niż u nas.

Cenię to miasto…

…za lokalizację blisko stolicy i dużo zielonych terenów niedaleko domu. Rowerem do centrum Warszawy da się dojechać w 40 minut, do lasu 5-10, brakuje tylko pięknego jeziora!

Wstyd mi, że…

…w Markach nie ma miejsc, żeby ciekawie spędzać czas wolny. Wszystko jedno, czy chcę się napić kawy, obejrzeć film w kinie czy pojeździć na nartach.

Moim ulubionym miejscem jest…

…mostek pieszy nad rzeką – na wysokości cmentarza. Miejsce, gdzie często popołudniami przechodzi więcej osób niż przez park, mimo to mało kto rozmawia z innymi 🙂

Najbardziej brakuje mi…

….rozwiniętej infrastruktury kulturalnej.

Gdybym mógł coś zmienić…

…zacząłbym od układu ulic. Marki są rozciągnięte wzdłuż ruchliwej trasy i może dlatego ciężko o konkretne centrum.

Gdyby Marki dostały 100 mln zł…

…wydałbym je na rekultywację i transformację fabryki Briggsów w nowoczesne centrum kultury i sportu. Dawniej było to miejsce kluczowe dla rozwoju miasta, więc czemu dziś popada w ruinę widoczną z dużej odległości?

Burmistrzowi i radnym chciałbym powiedzieć prosto w oczy…

…że coraz częściej widać efekty ich pracy. Wszystko jedno czy przez rozwój internetu czy faktyczne działania – widać!

Marki za 10 lat to…

…miasto otoczone po horyzont rzędami takich samych domków.

Reklamy