Sław wyszperał na stronie marki.pl ciekawy wpis, dotyczący budowy kanalizacji. Dotyczy on m.in. prac projektowych. Z informacji urzędu wynika, ż Wodociąg Marecki wykona bezpłatnie dokumentację projektową dla tych osób, które chcą się wpiąć do systemu kanalizacji. To jest marchewka (ciekawe, czy trzeba będzie od niej zapłacić podatek PIT :)). W drugiej części urzędowego wpisu pojawia się też kij.

Osoby, które nie wyrażą chęci „przyłączenia się” do kanalizacji, mogą się spodziewać kontroli dotyczących posiadania umów na wywóz nieczystości ciekłych, częstotliwości opróżniania „szamb” oraz ilości wywożonych ścieków” – czytamy na stronie miasta.

Szczerze mówić, wcale się nie dziwię, że taka delikatna „groźba” pojawiła się w miejskiej informacji. Otóż jeśli Wodociąg Marecki nie osiągnie wymaganej liczby przyłączy, będzie musiał zwrócić część unijnego dofinansowania. To są kwoty liczone w dziesiątkach milionów złotych! Ale na tym nie koniec potencjalnych problemów.

W piątek na stronach unijnych pojawiło się ogłoszenie naszej miejskiej spółki o poszukiwaniu banku, który udzieli jej komercyjnego kredytu wysokości 40 mln zł – właśnie na budowę kanalizacji. Te pieniądze trzeba będzie kiedyś oddać. Jeśli projekt kanalizacyjny się nie powiedzie w planowanej skali, do interesu będzie musiało dopłacać miasto. Niedawno na sesji radni przegłosowali poręczenie kredytu dla Wodociągu Mareckiego. A jeśli będą iść na to pieniądze z kasy miasta, nie będzie środków na inne inwestycje (gimnazjum, miejsca dla dzieci, wkład własny na Orliki, nie wspominając o drogach). Zatem obywatele całych Marek, (w)łączcie się (do kanalizacji). O ile oczywiście macie to szczęście, że Wasza posesja znajduje się w pobliżu rury…

Advertisements