O jednej sprawie jest ostatnio dość głośno, o drugiej – cicho. Jedna niesie pozytywne przesłanie, druga – ostrzeżenie. Mowa o dwóch umowach, które w tym kwartale podpisał burmistrz.

Niedawno na miejskim portalu pojawiła się informacja o unijnym dofinansowaniu dla projektu e-Marki. To ważna rzecz. W erze komputerów osoby, które dysponują kwalifikowanym podpisem elektronicznym, nie będą musiały fatygować się z wydrukiem na pocztę czy urzędu, tylko wysyłać oficjalne pisma via komputer. Ja już chyba należę do starszego pokolenia, które w kontaktach z urzędem woli formę papierowych pism, ale ci, którzy są kilkanaście lat młodsi ode mnie, pewnie już takich e-wątpliwości mieć nie będą…

O drugiej umowie można przeczytać tylko lakoniczną wzmiankę w ostatnim sprawozdaniu z działalności burmistrza. Miasto podpisało umowę z Krajowym Rejestrem Długów (KRD), dotyczącą wpisywania dłużników do rejestru. Co to oznacza? Ano tyle, że osoba, która w nim się znajdzie, będzie mieć utrudniony dostęp do kredytów bankowych. To swoisty bat na dłużników. Tymczasem gminie niedługo przybędzie egzekucyjnych działań. Ustawa śmieciowa, którą sejm przegłosował, wprowadza rewolucyjną zmianę. Opłaty za odbiór nieczystości stałych będzie pobierać gmina, a nie firma. Jestem w stanie wyobrazić, że część osób chętnie śmieci odda, ale nie będzie regulować płatności. Wtedy gmina będzie mogła wyciągnąć straszaka w postaci KRD. W przypadku części delikwentów to może być skutecznie rozwiązanie. Swoją droga ciekaw jestem, jakie są teraz zaległości w zakresie podatku od nieruchomości?

Advertisements