Ależ to były emocje. Dokładnie o 9.15 w sobotnie przedpołudnie samozwańcza reprezentacja piłkarska ulicy Ząbkowskiej rzuciła rękawicę reszcie mareckiego świata, czyli zespołowi dyrygowanemu z przodu przez Arkadiusza Werelicha, szefa komisji sportu i oświaty, a z tyłu przez Marcina Piotrowskiego, szefa rady miasta. W naszym zespole też nie zabrakło „gwiazd” – za rozgrywanie piłki wziął się radny Michał Jaroch, a tyły zabezpieczał inny radny – Paweł Pniewski (dodajmy – po świeżym, tymczasowym transferze z ul. Bandurskiego).

Trzeba przyznać, że na początku nie szło nam za dobrze. Kiedy już dostawaliśmy solidnego łupnia (1:9) nasi przeciwnicy próbowali nas dodatkowo wyprowadzić z równowagi złośliwymi uwagami, czy aby w ulicy z tak słabą reprezentacją warto robić kanalizację deszczową. Podziałało to na nas jak płachta na byka. Wiedzieliśmy, że dla dobra kierowców musimy ratować przejazd małą obwodnicą Marek :). Kwintet Bohdziewicz-Jaroch-Pniewski-Kuryłek (plus moja skromna osoba) strzelił jeszcze dziewięć bramek, tracąc tylko jedną. Czyli co? Kanalizacja deszczowa będzie? Tak?

Reklamy