Tytuł jest żartobliwy. Ktoś może opacznie zrozumieć, że radni Marek p…dzą w stołki i biorą za to pieniądze. Nie, ja nie dołączę do chóru osób, którzy zaczynają sugerować, że winę za wieloletnie zaniedbania ponosi rada, która nie ma jeszcze roku. Owszem, nie wszystkie jej pomysły przypadają mi o gustu, ale cieszę się, że jest kreatywna, otwarta i nie jest bezrefleksyjną maszynką do głosowania.

Ale do rzeczy. Nie tak dawno radny Pniewski zapytał podczas posiedzenia, dlaczego miasto zleca na zewnątrz malowanie barierek na moście, skoro ma ponad 30 ludzi w Zakładzie Usług Komunalnych. Dla mnie to wydarzenie było natchnieniem do wpisu na temat możliwej reorganizacji ZUK https://jestemzmarek.wordpress.com/2011/07/07/chcac-nie-chcac/.

Życie dopisało jeszcze jeden element do historii. Paweł Pniewski wziął pędzel i samodzielnie odmalował zardzewiałą barierkę na moście przy Bandurskiego. Zachowując wszelkie proporcje – tak jak Ty Pennigton, który w USA remontuje domy osób, którym oberwało się od życia. Panie Pawle, szacunek! Poświęcił Pan swój prywatny czas, by własnym sumptem wykonać publiczną pracę. Proszę dać znać, kiedy przyjdzie do głowy Panu następny podobny pomysł. Chętnie dołączę.

Reklamy