Piątek, weekendu początek, a zatem czas na wpis o lżejszym wymiarze gatunkowym. Chociaż czy na pewno? Bo tak naprawdę sprawa jest poważna. O tym, że po alkoholu można stracić prawo jazdy, wiadomo. Ale o tym, że po procentach można stracić prawo jeżdżenia… rowerem, dowiedziałem się niedawno z policyjnej lektury. O Markach.

Jestem stałym czytelnikiem tzw. kryminałków, czyli historii z życia wziętych, których autorem są mundurowi z komendy w Wołominie. Ostatnio opisali przypadek mieszkańca Marek, który miał tego pecha, że po tzw. kroplach wsiadł na rower. Oddajmy głos stróżom prawa:

Policjanci z Marek zatrzymali do kontroli drogowej rowerzystę, który miał problemy z zachowaniem równowagi podczas jazdy jednośladem. Od kierującego wyraźnie czuć było woń alkoholu. Policjanci zatrzymali 49-letniego Andrzeja S. Podczas jazdy radiowozem na komisariat, Andrzej S. zaproponował: „chłopaki puśćcie mnie, po co będziecie mnie zawozić do komendy, dam wam na piwo”, a następnie przez szparę w przegrodzie radiowozu wrzucił banknot 100 złotych. Mundurowi ustalili, że 49-latek miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Andrzej S. został zatrzymany przez policjantów z Marek do wyjaśnienia sprawy. Usłyszał już zarzuty dotyczące korupcji oraz jazdy na rowerze po alkoholu. Mężczyzna poddał się dobrowolnie karze: 1 rok i 2 miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, zakaz jazdy na rowerze przez okres 2 lat oraz świadczenie pieniężne w wysokości 200 złotych.

Rower to podstawowe narzędzie komunikacji w Markach. I jak tu żyć? Chyba bez alkoholu 🙂

Reklamy