To nie moje pytanie. De facto zadał je Anonim w jednym z komentarzów do wpisu: Brak mi na forum publicznym aktywności kandydata, który tak niewielką różnicą głosów podczas ostatnich wyborów samorządowych w naszym mieście rozminął się z „fotelem burmistrza”. Czy kandydat, z którym tak wielu Markowian wiązało i pewnie nadal wiąże nadzieje na zmiany w mieście, „obudzi się” dopiero za około trzy lata przed końcem kadencji? A może się „nie obudzi”…? Szanowny Kandydacie, warto to odczytać jako pozytywny impuls, a nie wycieczkę personalną. Natura nie znosi próżni i to samo tyczy się przestrzeni publicznej i politycznej. Wypowiedzi tak kontrowersyjne winny być komentowane na tym samym lub zbliżonym forum publicznym, winny stanowić powód do polemiki bo inaczej oddaje się pole.

Cóż, mam okazję obserwować działalność Jacka od dwóch lat z okładem, również w ostatnich miesiącach. I żartobliwie mówiąc, gdyby doba miała 36 godzin, Orych wreszcie mógłby się kiedyś dobrze wyspać. Z nim jest tak, że jeśli jest coś do załatwienia i ktoś go o coś poprosi, to Jacek się za to weźmie. Ostatnio razem pakowaliśmy odblaski dla dzieci (dowód na zdjęciu), potem zajmował się przygotowaniem Spartakiady MSG, ruszył też ze wsparciem organizacyjnym dla mareckiego Nordic Walking, a w niedzielę będzie członkiem obwodowej komisji wyborczej. Jeśli do tego dołożymy pracę zawodową, pieczę nad nową gazetą, działalność w radzie miasta, a także pełnienie roli ojca i męża, nie dziwcie się, że Jacka nie ma tak często na forum, jakbyście tego chcieli (choć są i tacy, którzy są pewnie z tego powodu zadowoleni). Ale i on ma świadomość, że częściej powinien się komunikować z makowianami. Powiedział mi na ucho że niedługo ukaże się z nim wywiad w jednej z powiatowych gazet. Ja Wam też o tym mówię – oczywiście na ucho. Pstttt…

Reklamy