Trafiłem na ciekawy artykuł na stronie internetowej rzeszowskich „Nowin”. Otóż wójt jednej z gmin chce wysłać strażników, by sprawdzali kominy. Niedorzeczne – pomyślicie. A jednak w tym „szaleństwie” coś jest poważnego. No i czasami do Marek pasuje jak ulał Coraz częściej poznajemy tę brzydszą twarz jesieni, Nad ranem słupek temperatury spada poniżej zera, w mieszkaniach/domach robi się chłodniej. Sztachety może jeszcze nie wystają przez komin, ale coraz częściej nad mareckimi domami unoszą się obłoki dymu. Fajnie, gdy jest to tylko efekt spalania drewna. Czasem jednak zapach prowokuje do zadania pytania: co w tych piecach naprawdę jest palone.

Odpowiedź chce znać jeden z podkarpackich wójtów. Trzeba przyznać, że Piotr Oślizło, wójt Gorzyc, ma j…a/ jest odważny*. Zaproponował, by pracownicy urzędu lub strażnicy miejscy pobierali wymaz z podejrzanych kominów. Cel – ustalenie, kto pali plastik i podtruwa okolicznych mieszkańców. Podobno są ku temu prawne możliwości.

Kiedyś na stronie http://www.marki2020.pl ośmieliliśmy się zaproponować pozytywne działanie, które zastosowała podbydgoska gmina Białe Błota (http://www.marki2020.pl/wszystko/). Otóż – by ograniczyć tzw. niską emisję – samorząd dotował wymianę starych pieców na gazowe. W Markach na razie jest dotowana wymiana azbestowych pokryć dachowych, ale może przyjdzie i taki czas, kiedy radni i burmistrz zaproponują rozwiązanie, już przetestowane w kujawsko-pomorskim. Bo nie chce wierzyć mi się w to, że ktoś będzie sprawdzał wymaz kominów…

*właściwe wybrać

Advertisements