Od kiedy mieszkam w Markach, ciągle słychać postulat: trzeba wybudować gimnazjum. W ostatnich wyborach samorządowych to było nawet hasło wyborcze jednego z ugrupowań. Z tym postulatem zgadzają się wszystkie formacje, które wcześniej rządziły bądź weszły do rady miasta. Jest za tym także burmistrz. W takich okolicznościach w zasadzie to już po tym sezonie budowlanym moglibyśmy mieć stan surowy zamknięty budynku. A co mamy? Wybraną lokalizację i na horyzoncie możliwą zmianę koncepcję inwestycji.

O ile dobrze pamiętam historia wyglądała tak: najpierw zespół szkół (plus liceum) miał powstać przy Wspólnej. Wybrano nawet firmę projektową. Potem zarząd miasta zaproponowały poprzedniej radzie miasta zakup gruntu przy Zygmuntowskiej. Poszło na to 7 mln zł. Okazało się, że grunt miał jednak zasadniczy feler – utrzymanie odpowiednio dużej powierzchni biologicznie czynnej, co ograniczało zakres inwestycji. Nowa rada nie patyczkowała się i zdecydowała, że szkoła powstanie przy Wspólnej. Zostały przegłosowane też założenia ogólne inwestycji oraz ogłoszony przetarg na projekt zespołu szkół. Został on jednak unieważniony z przyczyn formalnych (choć trzeba pamiętać, że oferty przewyższały kosztorys). Czy kolejny zostanie szybko ogłoszony? I tu mamy kolejny zwrot w historii.

Za godzinę odbędzie się nadzwyczajna rada miasta. Wnioskowali o nią radni Wspólnoty Samorządowej oraz Prawa i Sprawiedliwości. O co tym razem może chodzić? O trzy rzeczy: domniemany/potencjalny udział powiatu w kosztach inwestycji, zamianę liceum na technikum i zapewne zakres inwestycji.

Opowiedziałem całą historię dobrej znajomej, która zna sprawy samorządu od podszewki. Na koniec usłyszałem – Wy tego gimnazjum nie wybudujecie, a już na pewno nie w tej kadencji. Oby było to mylne proroctwo.

PS. Opis sprawy po sesji znajdziecie na blogu radnego Pawła Pniewskiego http://pniewski.wordpress.com/2011/11/23/moloch-na-1200-uczniow/ Inne źródło twierdzi, że stanęło na następującym rozwiązaniu: starostwo samodzielnie buduje szkołę ponadgimnazjalną (w oddzielnym budynku), a gmina – gimnazjum.